Nie obraźcie się panowie, wiem że dysponujecie bardzo dużą wiedzą i umiejętnościami analizy. Fajnie się to tak rozważa zza fotela w domu.. Będąc w terenie przy mgle, zadymce dużo rzeczy przestaje mieć znaczenie albo inaczej się podchodzi.. Na Pirie wspieliśmy się ok 15:20 i nie zdecydowaliśmy się iść do chatki na Połoninie Bałtagul. Mieliśmy w głowach dojście mocno po ciemku na Budyjowską poprzedniego dnia.

Z Pirie do Hnitessy doszliśmy w 5h... Ten łatwy teren w słoneczny dzień jest tak naprawdę mocno mylacy, pomimo przecinki granicznej gdy się nic nie widzi więcej niż 30m. Na tyle że nie jestem pewny czy byłem na samej Hnitessie czy jednym z wierzchołków pobocznych :) :)

Co chcę powiedzieć - myślę że wchodzicie za bardzo w szczegóły co mógł pamiętać Studziński itp. Ale skoro rozmawiamy (dobrze!) to jak myślicie - skoro na wiosnę 1938 ukazał się tekst o ostatniej nocce, a w latach 50tych całość (różniło się to szczegółowościa i doznaniami BARDZO) - jak myślicie, kiedy Studziński pisał część "zasadniczą" wyrypy? Po wojnie?

Pozdrawiam :)
Piotrek