Pokaż wyniki od 1 do 10 z 97

Wątek: Kurniawa w Karpatach - trasa Tadeusza Studzińskiego z 1937/38 roku

Widok wątkowy

  1. #31
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    147

    Domyślnie Odp: Kurniawa w Karpatach - trasa Tadeusza Studzińskiego z 1937/38 roku

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    O mojej koncepcji zjazdu przez Wesnarkę napisałem już w moim pierwszym poście w tym temacie: [...] Później analizowałem to jeszcze raz, pozostając przy swej koncepcji zjazdu przez w/w połoninę:
    Oczywiście czytałem z uwagę wszystkie Twoje wpisy, ale nie odnosiłem się przedwcześnie do hipotezy zjazdu na Wesnarkę, aby jeszcze bardziej nie komplikować wątku, który i tak był już mocno zagmatwany. A więc po kolei:

    Nie sposób spekulować, co i jak mógł zapamiętać autor a zarazem bohater wspomnieniowej relacji. Zwrócił nam już na to uwagę Pete:
    Cytat Zamieszczone przez Petefijalkowski Zobacz posta
    myślę że wchodzicie za bardzo w szczegóły co mógł pamiętać Studziński itp.
    Wypada przyjąć, że szczegóły terenowe i nazwy podawane są przez niego z autopsji (z wyjątkiem przesunięcia widoku ze szczytu do słupa 56, co od razu uznałem za "zabieg literacki").

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    W trakcie wyrypy na pewno posługiwał się jakąś mapą (no bo niby jak inaczej dotarłby tam, gdzie zamierzał?) i mapą tą najprawdopodobniej była jednak „setka” WIG arkusz „Hryniawa” (pisząc wspomnienia najwyraźniej jednak nie miał do niej dostępu).
    Parokrotnie już pisałem, że najprawdopodobniej nie miał "setki" WIG z rejonem Hnitesy, bo zapewne użyłby w relacji drugiej ówcześnie najpopularniejszej formy jej nazwy Hnatasia, a także nie pomyliłby położenia połoniny Gropa. A jest to jedyny toponim, oprócz połoniny Bałtaguł, jaki wymienia z odcinka grzbietu granicznego od Piriów do Hnitesy. W pierwszej części tego dnia i poprzednich etapach wyrypy miał pokrycie terenu arkuszem steki "Burkut" z 1932 r. Było to dla niego główne źródło nazw terenowych przed spotkaniem Hucułów nad Bałtagułem. Korzystał z niego dzień po dniu, aż do Piriów, używając nazw poprawnie. Dalej nie miał skąd dowiedzieć się o nazwach połonin. Wymienia tylko te dwie. Przy pisaniu relacji miał zapewne przeglądową "trzysetkę", bo skąd by wziął kotę 1750 m Palenicy i kilometraże?

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    w treści tej mapy uderza podobieństwo do symboliki zastosowanej przez Kamińskiego w jego "płajowej" mapce przedstawiającej trasę Studzińskiego), ale być może podobną wydano także dla Czarnohory oraz gór Czywczyńskich i Hryniawskich . Co więcej, na „Mapsterze” zamieszczono adnotację, że mapa ta pochodzi ze zbiorów Piotra Kamińskiego. Więc może było tak, iż Kamiński wyrysował swoją mapkę na podstawie schematycznej mapy przedwojennej, którą udostępnił mu Studziński??? Tą hipotezę mamy chyba możliwość potwierdzić u źródła – czyli skontaktować się z Piotrem Kamińskim. Być może taką właśnie, mało szczegółową mapką dysponował autor, pisząc swe opowiadanie w latach pięćdziesiątych XX wieku? Ubóstwo jej treści mogłoby po części tłumaczyć również ubóstwo toponimii w relacji Studzińsiego tyczącej tej części jego wyprawy, w której dotarł on do Hnitesy. Zastanawia jednak, dlaczego doświadczony kartograf, jakim jest Kamiński nie skorygował tak oczywistego błędu nazewniczego pana Tadeusza, jakim była owa nieszczęsna „Gropa”???
    PiTeR robił wyrysy swoich mapek grzbietowych z "trzysetek". Gdyby korzystał z jakiegoś podkładu kartograficznego dostarczonego mu przez Studzińskiego, to na pewno by to zaznaczył. Nie skorygował położenia "Gropy", bo nanosił trasę wyrypy z oryginalnym nazewnictwem z relacji pana Tadeusza. Wiernie umieścił ją na Palenicy.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Być może Huculi mianem „Gropy” określali wówczas cały stromy obryw grzbietu Palenicy od wschodu, czyli od strony doliny Białego Czeremoszu. Zresztą, to właśnie sami drwale początkowo, jak to sugeruje w swej relacji Studziński brali naszego bohatera za przemytnika, a ci ostatni zapewne, aby uniknąć kontroli rumuńskich graniczarów omijali Hnitesę wschodnim zboczem i następnie „Płajem Dziewięciu Źródeł” dochodzili do Wesnarki [...]. Wg mnie dyskusja ta, prowadzona zapewne częściowo przy użyciu rąk i gestów mogła wyglądać tak, iż huculscy rozmówcy pana Tadeusza wskazując na południe wykrzykiwali co jakiś czas „Gropa! Gropa!” sądząc, że właśnie tamtędy Studziński obchodził szczyt Hnitesy, co zrozumiane zostało przez naszego autora jako huculskie (miejscowe) miano desygnujące masyw Palenicy i jako takie już mu zostało.
    Nazwy połonin są mocno osadzone w świadomości huculskich użytkowników. Wykluczone, aby były rozciągane na sąsiednie obszary wypasowe. Połoninka Gropa leży zaś na pn.-wsch. zboczach Hnitesy, a więc od strony "najdalszego cypelka" granicznego. Jeśli Studziński uważał i mówił, że był na nim, to huculscy informatorzy nad Bałtagułem naturalnie podali mu nazwę tej połoninki, a on ją opacznie skojarzył z połoninną wierzchowiną Palenicy, bo żadnej innej nie przebył, idąc od połoniny Bałtaguł.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Oczywistym jest, że Studziński przed zmrokiem, będąc w niedoczasie nie ryzykowałby najkrótszego, ale najtrudniejszego, bo przez wertepy, pniaki i las zjazdu w źródliskowe zwory Czarnego Czeremoszu pod Palenicą, ale wybrałby raczej jedną z dwóch dostępnych dróg, które łatwo sprowadziłyby go do doliny Czarnego Czeremoszu i dalej do schroniska Bałtaguł.
    To nie tyle "wertepy i pniaki", co teren bezdrożny. Na pewno bezpieczniej orientacyjnie byłoby trzymać się grzbietu, niż zjeżdżać wprost w zwory czeremoszowe. Główne z nich są u góry bezleśne i niezakrzaczone, więc mógłby w nich szusować, a badyle ziołorośli "nie wstrzymywałyby pędu". Sądzę jednak, że nie określiłby ich "zielskiem stepowym", jak również wystających ze śniegu pędów kosówek (jak zakładasz). Musiały to być łany ciemierzycy, wierzbówki kiprzycy albo wybujałe kępy śmiałka, nic innego.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    wobec przytoczonej przez Ciebie wersji opowiadania z 1957 roku to być może owo „cofanie się po śladach przez 4 kilometry” liczone od Hnitesy doprowadziło autora do połoniny Bałtaguł (odległość z grubsza się zgadza) skąd dopiero rozpoczął on zjazd w dolinę Cz. Czeremoszu? (przeciwko tej koncepcji świadczy jednak literalne wymienienie Bałtagułu we wcześniejszym fragmencie opowiadania, co z kolei koliduje z koncepcją nadania temu miejscu miana Gropy (chyba, że „Gropą” nazwał Studziński Komanową)).Zresztą cały ten fragment nosi najprawdopodobniej znamiona skrótu myślowego, spowodowanego po części nieposiadaniem dokładnej mapy, jak i niepamięcią autora - najwyraźniej pisząc o wysokości 1750 m ma na myśli Palenicę, skąd w zasadzie zaczyna się zjazd, początkowo jednak „po śladach”, za źródła Cz. Czeromoszu biorąc albo jeden z jego wykapów na połoninie Bałtaguł, albo dopiero miejsce w dolinie, gdzie Cz. Czeremosz powstaje z połączenia kilku swych cieków źródłowych (co sugerowałem już w pierwszym moim wpisie).
    "Źródła" to źródła, więc na pewno nie spływ potoku. Jednak mnie również przyszło na myśl, że te 4 km "po własnym śladzie" trzeba by liczyć od kulminacji Hnitesy. Przejechaby więc przez "płaskie połoniny Gropy" (ok. 1750 m) na Komanową i zjechał od skał Baba wprost na połoninę Bałtaguł, faktycznie z historycznymi źródłami Czarnego Czeremoszu. Tylko dlaczego nic nie wspomina o skałach, które są wybitnym punktem orientacyjnym? Zjeżdżając spod skał na krechę, byłby w pędzie na połoninie z "zielskiem stepowym". To się wydaje logicznym, szybszym i o wiele bezpieczniejszym wariantem, niż wprost z Palenicy w zwory czeremoszowe. Koniec końców przychylam się więc do tej hipotezy.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Przecież silny boczny wiatr, może być też dokuczliwy – nawiewał zapewne świeży śnieg na dopiero co nadtopioną dnia poprzedniego ( a w nocy pięknie zapewne zmrożoną) warstwę starszego śniegu, spowalniając wędrówkę.
    Może, ale nie musi. Autor nie wspomina o "dokuczliwości" wiatru, a tylko że "solidnie wiało" ponad górną granicą lasu w pierwszej połowie dnia. Więc nie ma co spekulować, że go to spowalniało, podobnie jak stan śniegów, o którym też nic nie wzmiankuje.

    Pozdrawiam
    Tom
    Ostatnio edytowane przez Tomnatyk ; 25-01-2021 o 18:28

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. chatki w Karpatach Wschodnich
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 15-01-2019, 19:57
  2. Odnawianie chatek w Karpatach Ukraińskich
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 06-08-2018, 11:09
  3. T. Studziński " Kurniawa w Karpatach " - fragmenty
    Przez sir Bazyl w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 04-12-2017, 00:09
  4. Dobre noclegi w ukraińskich Karpatach
    Przez Henek w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 28-04-2008, 21:06
  5. Zapraszam na wystawę Tadeusza Budzińskiego
    Przez leszczu w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 14-07-2005, 18:36

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •