A co konkretnie w tym "nasileniu" niezwykłego czy zastanawiającego? Nie widać żeby jakoś masowo się tłoczyły na ulicach miejscowości. Pojawiają się tam gdzie ich wcześniej nie było ze względów wymienionych wyżej i w stopniu wynikającym z ich liczebności na danym terenie. Dla osób nieuczęszczających na co dzień do lasu to może być swego rodzaju zaskoczenie bo wcześniej nie widzieli zwierzątek a teraz je widzą ale dopatrywanie się w tym jakiejś nadnaturalnej intensywności pachnie teorią spiskową rodem z filmow klasy C (albo niżej), na zasadzie "wiedzą że mamy wirusa i jesteśmy osłabieni, szykują się do inwazji".
Zamiast dopatrywać się "drugiego dna" w ich działaniu zdecydowanie sugeruję wykorzystać okazję do zrobienia kilku fajnych fotek.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki