Patrząc na te dane z różnych krajów świata zadaję sobie kolejne pytanie : dlaczego więcej osób zmarło we Włoszech niż w Chinach ?
Czyżby Chińczycy bardziej poważnie podeszli do tematu wprowadzając stanowcze ograniczenia i w dodatku respektowali je ?
Wczoraj przez ekran pewna pani profesor tłumaczyła że nie każdy zakażony tym wirusem ma typowe objawy, może ich nawet w ogóle nie mieć , a i tak zaraża innych.
Może ja sam jestem zarażony i nie wiedząc o tym zarażam innych ?
Może rozwiązaniem byłaby narodowa kwarantanna obowiązkowa dla wszystkich ?
Czy gospodarka przeżyłaby taki eksperyment ?
p.s. siedząc nad pożyczonym przewodnikiem od Bartka, planuję podróż na wschód, bo planowanie jest fajne , tak jak i oglądanie zdjęć z dawniejszych wyjazdów.



Odpowiedz z cytatem