Heniu, przestań czytać te statystyki bo to do niczego nie prowadzi. Nie ma jeszcze jednoznacznych, uznanych np. przez WHO wytycznych, określających kiedy można uznać, że zgon został wywołany przez koronawirusa. W tej chwili to zależy od konkretnego lekarza, czasem od jego kierownika, czasem od wytycznych krajowych. Bądźmy szczerzy - te statystyki to są na razie dość mgliste obrazy. Bardzo mgliste. Tak mgliste, że przez następne lata ludzie będą robić doktoraty i habilitacje na ich interpretacji.
Przykład dzisiejszy, z Łańcuta. Młoda dziewczyna zmarła na posocznicę po porodzie - ale była zakażona koronawirusem. Czy zmarła faktycznie z powodu koronawirusa czy niezależnie od niego? Nie analizowano, była zakażona więc mamy w statystykach (trudno to pisać w obliczu tragedii, ale tak działa statystyka) +1. Może Włoch by dał +1 a Niemiec by nie dał bo bezpośrednią przyczyną byłą posocznica? Nie wiemy. I nikt tego nie będzie wiedział dokąd nie będzie definicji, jasnych i możliwych do weryfikacji zasad (jasnych w zakresie medycznym, co nie oznacza jednoznacznych). A te nie pojawią się podczas epidemii a dopiero po niej.
Jeszcze raz apeluję: dajcie sobie spokój z numerkami. Trzeba dbać o siebie, unikać - w miarę możliwości - skupisk ludzkich, myć ręce i... tyle.
Zdrowia życzę![]()


Odpowiedz z cytatem