A patrząc od września zeszłego roku to będzie prawie 3,5 bańki zachorowań lub podejżeń z czego 50 opuściło ten świat.

https://pulsmedycyny.pl/sezon-grypow...a-grype-982828

Jeżeli do tego doliczyć koszty "społeczne" czyli wydatki na L4, leki, lekarzy i inne takie to może się okazać że "zwykła" grypa trzepie nas po kieszeni nie mniej niż COVID, tyle tylko że do tego przywykliśmy.
Ale "zwykła" grypa jest passe, niemedialna. Ciężko nią straszyć, nikt nie chce trzymać minimalnego bezpiecznego dystansu od zasmarkańców i o czymś takim jak "higiena kichania" przed COVID'em nikt nie słyszał. A-pisk na wszystkie strony, względnie w rączki i o spodnie to.