Gdy dwa tygodnie temu zakładałem ten wątek miałem nadzieję że przysłuży się przetrwaniu trudnych chwil 2-3 tygodnie, teraz czuję się jak mrówka gdy słyszy odgłosy nadchodzącego słonia.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami , jak się przygotować, nie czekając na rządowe rozkazy.
Już wariujące statystyki nie robią wrażenia.
A może powinny ?
p.s. na tym etapie nie wierzę statystykom, one są już sterowane na zamówienie poszczególnych rządów.


Odpowiedz z cytatem