Kolejne ograniczenia a efektów brak - takie przemyślenia niejednemu przychodzą do głowy.
Zakaz wstępu na szlaki bieszczadzkiego parku - jaki to ma sens ? jak przed wprowadzeniem była tam śladowa ilość osób co opisał Miejscowy w swoich spostrzeżeniach.
a może warto przyjrzeć się innym rozwiązaniom ?
Szwedzi na przykład nie zamykają przedszkoli i szkół , ale zamykają seniorów wysyłając wszystkich do odosobnienia bez względu czy podróżowali czy nie .
W sumie to oni są w grupie największego ryzyka.
Dzisiaj nikt nie wie jakie rozwiązanie jest najbardziej skuteczne ?
p.s. tak mi się przypomniało że skandynawowie mają już od dawna mądre rozwiązania systemowe odnośnie zachorowań.
Jeśli pracownik źle się czuje dzwoni do szefa że jest chory i nie przyjdzie do pracy. Za caz choroby (bodajże do 5 dni ) ma płacone.
Nie musi iść do lekarza , tylko trzeba przechorować tą "grypę"



Odpowiedz z cytatem

Zakładki