Byłem w Bieszczadach w pierwsze dwa weekendy maja. Na ten pierwszy wybrałem miejsca mniej popularne, co w połączeniu z nie najlepszą pogoda sprawiło, że prawie nikogo nie spotykałem. Na drugi wyjazd chciałem wspomóc się komunikacją, żeby nie robić pętli z auta do auta. Nie doczekałem się na autobus, mimo braku informacji, że przerwa zostanie wydłużona. To był 9 maja a autobusy miały nie jeździć do 5 maja. Pogoda ładna, na Ustrzyki jechało mnóstwo samochodów. Na szlaku dzikie tłumy, zawróciłem! Kamperów na drogach faktycznie bardzo dużo. Przeglądam różne grupy, kamperowicze tylko czekają jak im otworzą granicę i będą mogli jechać na południe. Tak czy siak chyba szykuje się bardzo dobry sezon w Bieszczadach za sprawą koronawirusa.


Odpowiedz z cytatem