Strona 4 z 7 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 69

Wątek: Koronawirus 2020

  1. #31
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2008
    Postów
    112

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Tak więc w drodze do lasu uważaj na żarłoczne krokodyle!
    Krokodyle furda na kamerki i fotopułapki uważajcie. :)

  2. #32
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,925

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    nie widzę ni zdrożnego że chcą wykorzystać lasy do tego.
    Uuuu, chyba czas się z tego wątku zbierać bo żarty zaczynają być odczytywane opacznie O koronawirusie na poważnie albo wcale!

    A krokodyla nie ja wymyśliłem.
    Czterech panów B.

  3. #33
    Bieszczadnik Awatar bacza
    Na forum od
    07.2017
    Rodem z
    Warmia (Olsztyn)
    Postów
    138

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    (...) Ludzie próbują odreagować przymusową asymilację i nie widzę ni zdrożnego że chcą wykorzystać lasy do tego.
    Pewnie - las to takie coś odwiecznego, teraz się zieleni i kwitnie (dziś widziałem mnóstwo przylaszczek i trochę zawilców), to idealne miejsce do odreagowania stresu w trakcie wymuszonej "nieruchawości" . Problemem może być... susza - jeszcze trochę, a miejscami wprowadzą zakaz wstępu

    Taka mapka LP

    Zdrowia i Spokoju, będzie dobrze.... (oby szybko...).

  4. #34
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2014
    Postów
    126

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    A zamiast krokodyla foka może być? Też ma zęby...

    2020-03-24_18h54_15.jpg

  5. #35
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2010
    Postów
    644

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Taki trochę bardziej wyważony tekst : cytat z E Sanok ; "Koronawirus nie jest tak straszny, jak nam się wydaje" - twierdzi amerykański biofizyk i laureat Nagrody Nobla Michael Levitt. Naukowiec dość dokładnie przewidział rozwój epidemii w Chinach. Teraz skupia się na prognozach dla Europy i USA. Ma również ważny apel. Wielu epidemiologów ostrzega nas przed długimi miesiącami, a nawet latami globalnego kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa SARS-CoV-2. Jednak amerykański naukowiec Michael Levitt jest przekonany, że ten czarny scenariusz ma marne szanse na odzwierciedlenie w rzeczywistości. Biofizyk z Uniwersytetu Stanforda jest zdania, że choć liczba ofiar śmiertelnych choroby COVID-19 wciąż rośnie, finalnie nie osiągnie tak wielkiego wyniku, jaki prognozuje sporo lekarzy i specjalistów. Czy istnieje jakiś powód, aby wierzyć, że słowa naukowca nie są jedynie pocieszeniem dla społeczeństwa? Okazuje się, że tak. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii już wcześniej z dużą dokładnością przewidział rozwój epidemii w Chinach. Lewitt śledzi dane dotyczące liczby zakażeń oraz zgonów od momentu wybuchu epidemii w Wuhan. Gdy 31 stycznia władze Chin potwierdziły 46 nowych ofiar śmiertelnych, co stanowiło o 4 przypadki więcej w stosunku do poprzedniego dnia, naukowiec zauważył, że choć tendencja jest rosnąca, to samo tempo wzrostu zachorowań zaczyna spowalniać. Niecały miesiąc później, Amerykanin przekazał za pośrednictwem chińskich mediów, że kraj ten upora się z pandemią o wiele szybciej, niż przypuszcza spore grono ekspertów. Obliczył również, że liczba zachorowań zatrzyma się na poziomie około 80 tys. przypadków, natomiast zgonów na ok. 3250. 22 marca Chińskie władze ogłosiły, że miniona doba była kolejną, podczas której nie stwierdzono żadnego nowego przypadku zarażenia koronawirusem. Według najnowszych informacji, które możemy na bieżąco śledzić za pomocą interaktywnej mapy, w samych Chinach kontynentalnych odnotowano jak dotąd 81 496 zarażeń wirusem SARS-CoV-2 oraz 3 153 zgony. Oznacza to, że prognozy amerykańskiego biofizyka okazały się niezwykle dokładne. "Musimy opanować panikę" Naukowiec i noblista Michael Levitt podobny przebieg wydarzeń przewiduje również dla Stanów Zjednoczonych i Europy. Po przeanalizowaniu danych z 78 krajów świata, w których zgłoszono przynajmniej 50 przypadków choroby COVID-19, stwierdził, że choć liczby wciąż są duże, widać wyraźne spowolnienie wzrostu zakażeń. Amerykanin za pozytywny przykład podaje również Iran, gdzie liczba nowo potwierdzonych przypadków w ubiegłym tygodniu nie zanotowała diametralnego wzrostu. W poniedziałek wykryto 1133 zakażeń, a w piątek 1148. Levitt pytany o wysoki wskaźnik śmiertelności we Włoszech kazał zwrócić uwagę na to, iż na Półwyspie Apenińskim jest wyższy odsetek osób starszych (powyżej 65. roku życia) niż w innych krajach, w tym również w Chinach. - Ponadto włoska kultura opiera się na bardzo bogatym życiu towarzyskim, co wiąże się z częstszym kontaktem ludzi chorych ze zdrowymi - komentuje naukowiec. Biofizyk ma także pretensję do mediów o "spowodowanie niepotrzebnej paniki". Jego zdaniem masowe środki przekazu za bardzo skupiają się na nieustannym wzroście łącznej liczby przypadków oraz informowaniu o znanych osobach, u których potwierdzono infekcję wirusem. Przypomina, że od września ubiegłego roku na zwykłą grypę zachorowało około 36 milionów Amerykanów i według szacunków wskutek choroby zmarło 22 tysiące z nich. "To nie czas na drinka z kolegami" Naukowiec podkreśla, że malejące tempo zarażeń można zaobserwować także w tych krajach, w których nie wprowadzono restrykcyjnych przepisów i obostrzeń. Jednocześnie obawia się, że dyrektywy rządzących wprowadzone na skutek panującej pandemii mogą w dużym stopniu przyczynić się do kryzysu gospodarczego i ubóstwa, które może skutkować zwiększoną liczbą samobójstw. Levitt zaznacza, że zastosowanie się do rozporządzeń władzy jest niezwykle istotne w zahamowaniu pandemii. - To nie czas na drinka z kolegami - apeluje naukowiec. Profesor z Uniwersytetu Stanforda przypomina, aby nie brać udziału w licznych zgromadzeniach, gdyż panujący wirus jest nowy, co za tym idzie - populacja nie jest na niego odporna. Amerykanin zwraca również uwagę na to, aby zaszczepić się na zwykłą grypę. Jego zdaniem, pandemia koronawirusa trwająca w trakcie sezonu grypowego przytłacza placówki szpitalne, co zwiększa prawdopodobieństwo że SARS-CoV-2 nie zostanie wykryty u wszystkich pacjentów. - To również jeden z czynników wybuchu kryzysu we Włoszech - kraju o silnym ruchu przeciwko szczepionkom - komentuje Levitt. Naukowiec przypomina, że kluczowe w zahamowaniu pandemii jest wykrywanie wirusa w początkowym stadium. Podkreśla, że wirus może szybko rozprzestrzeniać się tylko wtedy, gdy nie zostanie zdiagnozowany i nikt nie będzie go kontrolować. Levitt przyznaje, że obecny okres nie należy do najłatwiejszych, jednocześnie jest przekonany, że "koronawirus to nie koniec świata, a rzeczywista sytuacja nie jest tak straszna, jak się wydaje". Noblista dodaje, że jeżeli ludzie zastosują się do dyrektyw rządzących, to ich życie "wróci do normalności" szybciej, niż przypuszczają.
    Ostatnio edytowane przez Lisk ; 26-03-2020 o 09:18

  6. #36
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2011
    Rodem z
    Piastowy
    Postów
    553

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Muszę poważnie podchodzić do ochrony przed wirusem - dmucham na zimne.
    Podzielę się paroma, niekoniecznie oczywistymi, kwestiami - może się komuś przyda, bo z chaosu jaki wprowadzają wypowiedzi ekspertów, często trudno coś wywnioskować.
    Bywało, że jedni mówili jedno, drudzy coś przeciwnego, a niektórzy potrafili przeczyć sobie w jednej wypowiedzi.
    Generalnie dużo rzeczy nie widzą o wirusie, ale niektórzy nie potrafią po prostu przyznać, że nie widzą, bo jakimi, w ich przekonaniu, byli by wtedy autorytetami?
    Wieżę, że minister zdrowia mówi prawdę, mówiąc że nie ma pojęcia, czy czeka nas włoski scenariusz, czy łagodniejszy.
    Wirus zachowuje się różnie w różnych krajach, nie ma reguły. Jeżeli ziścił by się u nas scenariusz włoski, to było by bardzo źle - śmiertelność pośród starszych ludzi jest tam olbrzymia - możliwe, że dochodzi nawet do 50% zdiagnozowanych zarażonych.

    Kwestie, które rozpracowywałem.
    Mycie rąk. Czy jeśli ktoś nie ma dostępu do ciepłej wody, to mycie rąk w zimnej z mydłem jest skuteczne? Mówią, że tak, ale trzeba dłużej myć niż w przypadku ciepłej wody.
    Jak długo wirus utrzymuje się na powierzchniach. Mówią, że nawet do 9-ciu dni, ale jeden profesor tłumaczył, że owszem wirus długo wytrzymuje na powierzchniach, ale w sterylnych laboratoryjnych warunkach.
    W rzeczywistości może nie przetrwać godziny. Nie wiadomo. Podawane są wartości maksymalne.
    Pranie ubrań. Wirus ginie w temperaturze 60 stopni, ale jeżeli jakiegoś gore-texa można prać w temperaturze max 30 stopni? Przypuszczam, że podobnie jak z myciem rąk w zimnej wodzie; środek do prania potrzebuje więcej czasu.
    Alkohol. Najciekawsze. Usłyszałem, że spirytus jest nieskuteczny na wirusa. Na początku myślałem, że to jakieś przekłamanie. Zawsze byłem przekonany, że spirytus salicylowy skutecznie odkaża.
    Tłumaczą, że specyfika wirusa jest taka, że żeby go załatwić, trzeba trochę wody. Skuteczny jest roztwór spirytusu 65-80%.
    Picie, czy tylko odkażanie jamy ustnej takim roztworem jest szkodliwe - uszkadza błonę, przez co jesteśmy bardziej narażeni na zarażenie. Picie bardziej rozcieńczonego alkoholu nie jest szkodliwe, o ile nie pije się go za dużo, bo wtedy osłabia odporność.
    Ruch na świeżym powietrzu. Jeżeli ktoś ma możliwość wyjścia z domu bez ryzyka, to jak najbardziej, jest to zalecane i póki u nas nie jest zabronione, to trzeba, bo ruch świetnie poprawia odporność.
    Mówią, żeby to był raczej wysiłek umiarkowany, no i oczywiście z dala od innych ludzi. Mamy dobrze, bo przestrzeni u nas jest multum i znamy miejsca, gdzie ludzie nie występują. Jak się tylko ociepli to rower odkopię, póki co podjeżdżam sobie autem gdzie chcę. Przez klikadziesiąt godzin spacerów w ostatnich dniach spotkałem tylko dwie osoby, które ominąłem szerokim łukiem. Bieganie, kajak itp. - wszystko super, ale max. w dwie osoby dozwolone.
    W lesie jestem bezpieczny. Ryzykuję zarażenie w sklepie. Zakupy robię co drugi dzień, trudno mi rzadziej. Chodzę w porach, gdy jest mało ludzi. Wybieram sklepy w których mogę zachować dystans. Używam płynu odkażającego i jednorazowych rękawiczek, które są dostępne w sklepie. W jednej z sieci obsługa ma maski, to też atut. W małym warzywniaku jest ograniczenie do dwóch osób - też ok.
    Maseczki. Oczywiste, że ograniczają ryzyko zarażenia się. Szkoda, że u nas niedostępne. W Czechach nie można wyjść z domu bez maseczki. Ludzie sobie sami jakoś radzą, szyją sobie albo inaczej kombinują. Wszystkich przebiła jedna starsza pani na osiedlu - wyszła do sklepu z założoną na twarz podpaską!
    Gdy gdzieś wychodzę na dłużej, to biorę ze sobą jednorazowe rękawiczki i płyn odkażający (zrobiłem sobie na bazie denaturatu). Przydaje się np. przy tankowaniu auta.
    Odległość od innego człowieka. Raz mówią, że min. metr, raz że półtora a raz że dwa metry - wg mnie im dalej tym lepiej, niestety ludzie w sklepach nie zawsze trzymają dystans.
    Jedynie podczas zakupów ryzykuję zarażenie, no z jednym wyjątkiem, spotkałem w Szklarach babcie o lasce po udarze, czekała na busa, busy przestały jeździć. Zawiozłem ją do Jaślisk, załatwiła ważne sprawy na poczcie i zrobiła zakupy a ja miałem sposobność dłużej pobyć w Jaśliskach. Odwiozłem ją później do domu, a pani opowiedziała mi bieszczadzką historie, jak w pięćdziesiątych latach jej rodzina przyjechała za pracą za Komańczę.
    Generalnie teraz nie biorę autostopowiczów (dziwnie), a gdy byłem w Bieszczadach, to nie odwiedziłem znajomych, chociaż byłem np. w Smolniku.

  7. #37
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,598

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Cytat Zamieszczone przez Miejscowy Zobacz posta
    (...) W jednej z sieci obsługa ma maski, to też atut. W małym warzywniaku jest ograniczenie do dwóch osób - też ok.
    Maseczki. Oczywiste, że ograniczają ryzyko zarażenia się. Szkoda, że u nas niedostępne. W Czechach nie można wyjść z domu bez maseczki. Ludzie sobie sami jakoś radzą, szyją sobie albo inaczej kombinują. (...).
    A propos maseczek, to nasz kolega forumowicz związany z producentem majtek twierdzi , że firma błyskawicznie przestawiła się na szycie maseczek.
    Tyle tylko , że nie ma ich komu sprzedać. Nasz rząd nie zdecydował się na zakupy finansowane przez państwowy budżet, bo najpierw trzeba zrobić specyfikację, potem ogłosić przetarg, a jak nie będzie odwołań , to wówczas trzeba podpisać umowę na dostawę.
    ...a wirus niech poczeka

  8. #38
    Bieszczadnik Awatar Leuthen
    Na forum od
    08.2008
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    494

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Jeśli któryś z forumowiczów czuje silną potrzebę opisania dla przyszłych pokoleń swoich przeżyć związanych z obecną sytuacją, to warszawska SGH ogłosiła właśnie konkurs na koronapamiętnik
    http://kolegia.sgh.waw.pl/pl/KES/str...amietniki.aspx

  9. #39
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,598

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Gdy dwa tygodnie temu zakładałem ten wątek miałem nadzieję że przysłuży się przetrwaniu trudnych chwil 2-3 tygodnie, teraz czuję się jak mrówka gdy słyszy odgłosy nadchodzącego słonia.
    Podzielcie się swoimi doświadczeniami , jak się przygotować, nie czekając na rządowe rozkazy.
    Już wariujące statystyki nie robią wrażenia.
    A może powinny ?
    p.s. na tym etapie nie wierzę statystykom, one są już sterowane na zamówienie poszczególnych rządów.
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 31-03-2020 o 19:32

  10. #40
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    759

    Domyślnie Odp: Koronawirus 2020

    Moje przemyślenia związane z koronawirusem są mrożące krew w żyłach i jeżące włos.
    Jedno co mogę na szybko powiedzieć to zwierzęta nas obserwują i są zdziwione, podchodzą coraz bliżej
    jakby szykowały się do zajęcia naszego miejsca.
    Nie że zaraz koniec świata ale coś jest na rzeczy, może przez te pustawe ulice.
    Ostatnio w Lublinie na przemysłowej ulicy w obejściu dużej firmy blisko Areny Lublin pojawiło się stado dzików, które dołączyły do już mieszkających zająców i lisów.
    Płowej zwierzyny na obrzeżach jest sporo. To oczywiście nie jest nic nadzwyczajnego ale zastanawia.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Kimb 2020 ?
    Przez tomasz8278 w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 28-03-2020, 19:21

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •