Ależ proszę bardzo.
Widząc , że po sąsiedzku Piotr relacjonuje swoja poważną wyprawe głupio mi trochę wypisywac te popierdułki ale rzekło się A...
Dzień 3-ci.
Po śniadaniu jedziemy do Biłasowicy skąd startujemy na Pikuja. Dziś mam mapę trochę pewnie nieaktualne wczesne wydanie Krukara ale mam. Nie mam za to żadnych dolegliwości gastrycznych , no król życia. Rozpracowałem sposób wybierania tras przez prowadzącego . Od punktu A do punktu B możliwie najkrótszą drogą nie zważając na poziomnice. Akurat dzisiaj mam na to wypanierowane , jest chłodniej a po drodze wydajne źródło.
Karp. ws 124.jpg
No i szczyt – słup , krzyż, figura , tablice każdy widział a widoki przepiękne , pogoda idealna. Oprócz nas jakaś spora wycieczka .Dłuższa nasiadówa i przemy na zachód. Towarzystwo preferuje długie przerwy ja będąc zwolennikiem ciągłej acz niekoniecznie śpiesznej wędrówki ruszam przodem i jest dobrze. Fajnie popatrzeć na Równą czy Ostrą będącą w zasiegu rzutu beretem
Karp. ws 156.jpgKarp. ws 126.jpgKarp. ws 130.jpgKarp. ws 136.jpgKarp. ws 139.jpgKarp. ws 142.jpgKarp. ws 149.jpg



Odpowiedz z cytatem