Piotrze nie zrozumieliśmy się . Nie było przewodnika w sensie dosłownym był powiedzmy prowadzący z właczonymi CZ-tami w telefonie i tyle. Wszyscy tam bylismy pierwszy raz. Gdybym miał dzisiejszą wiedzę nie wchodzilibyśmy koło budy filanca tylko wzdłuż Ozierianki i potem przez jeziorko na grań - no cóż trudno. Mam jeszcze pytanie do Ciebie to jeziorko na mapach nazwane jest Oziercie a ja pamietam , że na szlakowskazie była inna nazwa . Wiesz coś w tym temacie?
Heniu nie szukałem bo nie wiedziałem. Serce mi kolego łamiesz bo lubie takie ciekawostki. Tam byłem sam no precyzyjnie to z grupą miejscowej młodzieży w wieku przedszkolnym . Po spożyciu czekolady pokoju zostaliśmy kumplami do końca życia. Moi wspóltowarzysze wycieczkowi nie podzielali fascynacji architektoniczno - etnograficznych.
Co do pogody to ponoć przyroda równowagą stoi i przy nastepnym wyjeździe zlało nas masakrycznie.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki