Rano skoro świt ruszmy postawionym busem na wschód . Droga bez sensacji zwraca uwagę zabudowa w jednej z mijanych miejscowości. Pseudopałacyki jeden obok drugiego. Znane z Polski chałupy cygańskich bonzów wpadłby by w kompleks niższości. W Diłowym przewodnik odbiera zezwolenie , krótkie zakupy w Rachowie i na szlak. Tu okazuje się jak rozwiązał sprawę wyżywienia. Każdy dostaje coś do plecaka. Ha tak to ja potrafię od lat i to bez przewodnika. Poczatkowo stromo pod górę potem jest tylko lepiej.Trochę widoków głównie na Swidowiec.
Karpaty wsch.2 065.jpgKarpaty wsch.2 036.jpgKarpaty wsch.2 040.jpgKarpaty wsch.2 045.jpgKarpaty wsch.2 049.jpgKarpaty wsch.2 056.jpg

Wypłaszcza się i wchodzimy w las. Jest gorąco i parno .Wieczorkiem dochodzimy na połoninę Magura. Tam nocleg. Rozbijanie namiotów , ognisko , kolacja , napitki różne aby kolacja nie pomyślała , że ją psi zjadły. Zachód słońca słaby – zaczyna się niepokojąco chmurzyć.

Karpaty wsch.2 073.jpgKarpaty wsch.2 071.jpg