Pokaż wyniki od 1 do 10 z 18

Wątek: Gwizdek świetego Onufrego

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    Element bieszczadzki czyli fatalny początek

    Dojeżdżam samochodem pod tę cerkiew. To jeszcze nie są Bieszczady, ale niedaleko. Nie lubię zostawiać samochodu na kilka dni w mieście, a tu jest Rzepedź Wieś – więc może sobie stać. Jeszcze jest ranek, jeszcze jest pochmurno.



    Przesiadam się na rower i jadę w Bieszczady. Wspominam tyle o tych Bieszczadach na początku, żebym mógł legalnie zamieścić swoje opowiadanie dziale bieszczadzkim, a nie w „Turystyce nie-bieszczadzkiej”, pośród wątków równinnych, bagiennych i morskich. Na teren Bieszczadów wjadę w centrum Rzepedzi. Tuż za przejazdem kolejowym jest most na Osławicy, za którym jesteśmy w Bieszczadach. Jeśli ktoś jedzie drogą główną, to za pół kilometra znów będzie w Beskidzie Niskim, ale ja skręciłem w lewo, chcąc jechać wzdłuż dawnej trasy kolejki, doliną Osławy do Smolnika, czyli pozostałem w Bieszczadach. Tutaj była końcowa stacja kolejki.



    Po ok. 3 km dojechałem do brodu na Osławie. Chwilę wcześniej pomyślałem, żeby się rozpędzić z górki, to przelecę szybko po płytach betonowych i jeśli nogi lekko uniosę, przemknę przez bród sucha stopą.


    Na szczęście - nie zrealizowałem tego pomysłu (rozpędzienia się). Na szczęście - bo dwa metry od brzegu było już tak:



    Rower został więc na brzegu a ja poszedłem pieszo, wysondować poziom wody. Nie było źle, woda sięgała lekko powyżej kolan ale bystry nurt i śliskie płyty powodowały co chwile utratę równowagi. Doszedłem do środka rzeki.



    Zawróciłem i pomyślałem, że jeśli pójdę z rowerem, to będę się mógł na nim opierać, utrzymując równowagę. Zacząłem iść, ale po kilku metrach koła roweru zostały podcięte przez nurt i rower prawie odpłynął. Wycieczka rowerowa bez roweru nie ma uroku, więc szybko zawróciłem do Rzepedzi.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    Drogą do Komańczy

    Trudno, na razie trzeba podróżować asfaltem, wzdłuż doliny Osławicy, zamiast Osławy. W ten sposób szybko znalazłem się w Jaworniku.



    To już był ten właściwy Jawornik, ale po pierwsze – była dopiero godzina 10, po drugie, miałem zamiar powłóczyć się trochę po okolicy. Mijam więc Jawornik bez zatrzymywania się i dojeżdżam do Komańczy, gdzie udaje mi się dopchać rower do klasztoru.



    Stacja kolejowa w Komańczy jest dla mnie w ostatnich latach bardzo smutna. Można tu kupić odzież, obuwie, artykuły szkolne i papiernicze, wieńce, wiązanki, części zapasowe do pił motorowych, ale nie – jak dawniej – bilety kolejowe.



    A tutaj można kupić jeszcze więcej.



    W Komańczy skręcam na wschód, w stronę Jaślisk. Odtąd aż do końca będę już w Beskidzie Niskim, ale wycieczka zaczęła się w Bieszczadach i proszę jej stąd nigdzie nie przenosić Po drodze cerkiew na wzgórzu po prawej.


  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2009
    Postów
    756

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    ...
    Rower został więc na brzegu a ja poszedłem pieszo, wysondować poziom wody. Nie było źle, woda sięgała lekko powyżej kolan ale bystry nurt i śliskie płyty powodowały co chwile utratę równowagi. Doszedłem do środka rzeki.
    ...
    Przechodziłem tam ostatnio, płyty śliskie jak diabli. Myśmy z kolegą szli krawędzią płyt, czepiając się jej palcami
    Ale woda była trochę mniejsza...

  4. #4
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    Doliną Barbarki pod górę

    Z poprzedniego zdjęcia (cerkiew prawosławna w Komańczy) można wywnioskować, że Prełuki i Smolnik odpuściłem. Najciekwaszy dla mnie miał być odcinek z Rzepedzi przez dwa brody.
    Dzisiaj mam więc dużo czasu, można się zatrzymać tu i ówdzie, zobaczyć to i owo. Po lewej będę miał cerkwisko i cmentarz w Czystohorbie. Aby się tam dostać, trzeba przejść na druga stronę potoku Barbarka. Jest tu nawet drewniany mostek. Poręczy lepiej nie dotykać, bo odpadnie a na deski trzeba uważać, bo spróchniałe.


    Tuż za mostkiem, do Barbarki uchodzi mały potoczek Kawna. Zazwyczaj jest w nim niewiele wody. Dzisiaj też nie było jej bardzo dużo, bez problemu przeszedłem przez nurt, ale nie dało się wyjść na drogę. Nocne opady zmyły z drogi ziemię, tworząc błotną papkę po kolana.


    Rower musiał więc zaparkować w potoczku a ja poszedłem na cerkwisko.


    Widok na cerkwisko.


    Kamienna chrzcielnica


    Poruszając się po cerkwisku należy zachować ostrożność, gdyż teren jest „zaminowany” krowim łajnem.


    Tuż obok cerkwiska jest cmentarz. Ogrodzony, krowy nie wchodzą.


    Nagrobki na cmentarzu w Czystohorbie:

  5. #5
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    Teraz będzie o gwizdku

    Po wizycie na cerkwisku trzeba wyjechać pod sporą górkę, do kościoła i PGR-u w Czystohorbie. Potem już w dół, do Wisłoka Wielkiego, który wita mnie przydrożnymi krzyżami.



    Dawna cerkiew pw. Św. Onufrego w Wisłoku wykorzystywana jest obecnie jako kościół rz.kat., również pod wezwaniem św. Onufrego. Dzisiaj, 12 czerwca jest tu odpust, na który licznie przybyli parafianie…


    … oraz księża z sąsiednich parafii.


    Na odpuście nie zabrakło kramów, na których można było kupić wiatraczki, koraliki, watę cukrową i plastikowe karabiny maszynowe. Postanowiłem i ja coś kupić dla szanownego jubilata, na spotkanie z którym jechałem do Jawornika. Nie wybrałem żadnego z wyżej wymienionych produktów, lecz kupiłem tytułowy gwizdek. Pan „kramowy” spytał mnie, czy chcę taki zwykły, plastikowy, czy taki droższy metalowy. Nie będę oszczędzał na szanownym jubilacie, wziąłem ten metalowy. Jak się jubilat kiedyś zgubi w lesie, będzie głośno gwizdał i ktoś go odnajdzie. Zdjęcia gwizdka (gwizdkowi?) nie zrobiłem.



    Teraz już wszyscy wiedzą, skąd tytuł, ale można dalej czytać, bo jeszcze będzie coś ciekawego

  6. #6
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Gwizdek świetego Onufrego

    błąd
    Derty
    Ostatnio edytowane przez Derty ; 29-06-2020 o 13:53
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •