Na nocleg idziemy dzisiaj do Studenckiej Bazy Namiotowej. Przypuszczalnie jeszcze nie działa i będzie tam pusto. Zanim się przekonaliśmy, że jest pusto, trzeba było przeprawić się na druga stronę potoku Łopienka. Zazwyczaj można go było przejść sucha stopą – mokrą podeszwą. Tym razem wody było sporo, w dodatku rwącej i brudnej. Na szczęście potok nie jest szeroki. Każdy z nas pokonał potok swoim sposobem: Paweł za pomocą skoku o tyczce, ja po pniu zwalonego drzewa. W bazie byliśmy około północy. Gdy po wytwornej kolacji szliśmy spać, zbliżała się godzina pierwsza. Zdjęć z tego dnia już nie było.
Na bazie wprowadzono w ostatnich latach wiele nowoczesności, np. gniazda RJ-45
W nocy coś tam popadało ale nad ranem było już ciepło i prawie sucho. Śniadanie zjedliśmy na świeżym powietrzu.
Wody dzisiaj w górach nie będzie brakowało, ale dobrym zwyczajem jest wyruszać w trasę z pełnymi butelkami.
![]()


Odpowiedz z cytatem