Teraz idziemy na Łopiennik ścieżką znakowaną biało-czerwonymi kwadratami.
Często idąc ścieżką, z resztkami wody w plecaku przyglądamy się z nadzieją każdemu zagłębieniu i żlebikowi, który przecina ścieżkę. Widać, że tam kiedyś płynęła woda, ale musiało to być bardzo dawno. Tym razem co parę minut w poprzek ścieżki przepływał potoczek.


A potem kolejny potoczek


Niektóre potoczki sprawdzają, jak to się płynie ścieżką.


A na rozwidleniach dróg były połączenia potoczków.


Na wysokości >900 m skończyły się potoczki i na szczyt szło się już po suchym.