Złotówka za 10 stron to niewygórowana cena. Ważniejsze jest to pierwsze pytanie: czy warto?
Odpowiedzi mam dwie.
Odpowiedź pierwsza: oczywiście tak. Gdy to wszystko przeczytam, to pójdę w te Karpaty wyedukowany i wszystkowiedzący, próbując naśladować autora.
Odpowiedź druga: nie warto. Bo jeśli już wydam te 75 zł i wszystko przeczytam, to po co tam jechać?
Odpowiedź trzecia (właśnie mi przychodzi do głowy po napisaniu dwóch pierwszych): jeśli pojadę w te Karpaty bez przeczytania grubej księgi, będę wszystko to odkrywał dla siebie od nowa, porównywał to, co zobaczę z obrazkami przekazanymi przez Orłowicza, Ossendowskiego, Vincenza, Pręgowskiego i innych, którzy widzieli tę dawność na własne oczy. Coś tam opowiedzą po swojemu miejscowi Huculi, Bojkowie i inni górale.
I jeszcze odpowiedź czwarta: już wiem, że jak długo bym nie żył, nie zdążę do końca życia przeczytać wszystkich książek, które chciałbym przeczytać
Kończę pośpiesznie, bo kolejne odpowiedzi mi przychodzą do głowy ....



Odpowiedz z cytatem