Dużo ciekawego dowiedziałem się, mam nowe i świeże spojrzenie na temat, a tak przy okazji nie wiedziałem,że kartusze można napełniać wtórnie( a gdzie i jak??)
Dużo ciekawego dowiedziałem się, mam nowe i świeże spojrzenie na temat, a tak przy okazji nie wiedziałem,że kartusze można napełniać wtórnie( a gdzie i jak??)
To jest niebezpieczna zabawa, więc nie traktuj tego jako instruktażu tylko czysto teoretyczną informację. Trzeba mieć specjalnie dorobiony zawór z redukcją, tak żeby gwinty pasowały z jednej strony do kartusza, a z drugiej do butli, najlepiej turystycznej. Połączone zaworem ustawia się (podwiesza) w pionie. Kartusz oczywiście na dole, najlepiej zanurzony w garnku z zimną wodą lub obłożony śniegiem, żeby różnica ciśnień była jak największa i gaz lepiej się skraplał. Kartusze muszą być w miarę nowe, nie uszkodzone. UWAGA: producenci uznają to za niedopuszczalne! W razie wypadku ubezpieczyciel może nie wypłacić odszkodowania!
Dodam od siebie moje rozwiązanie.
Posiadam taki oto garnuszek z cienkiej stali a jego zawartością jest palnik, oraz kartusz wielokrotnego użycia :)
garnek.jpg
002.png003.jpgIMG_20201012.jpg
Całość z częściowo napełnioną butlą waży tyle:
kpl.jpg Do zagotowania wody na szlaku sprawdza się od dłuższego czasu.
Moja pierwotna wersja tego rozwiązania zawierająca kubek emaliowany oraz cięższy palnik ważyła 1kg.
Absolutnie nie bo przepełnisz kartusz. Potrzebna jest koniecznie waga do ważenia kartusza, nie wolno przepełniać. Poza tym cała operacja jest bezpieczna i prosta jeśli jest zrobiona rozsądnie, np na świeżym powietrzu, z kontrolą uszczelek itp. A jak się to robi wystarczy podpatrzeć w punkcie nalewania gazu![]()
Pozdrav
Nie można "przepełnić" kartusza, bo ma on stałą zamkniętą zaworem objętość. Nie wolno dopełniać na full schłodzonego, bo po wyrównaniu temperatury ciśnienie może go rozerwać nawet jak jest całkowicie "nowy", tzn. został tylko raz opróżniony w kontrolowanych (domowych) warunkach. To największe ryzyko tego procederu. Przepływ gazu do kartusza reguluje się reduktorem w zaworze butli. Co kilka minut odkręca się kartusz i wystarczy nim potrząsnąć w ręku, żeby sprawdzić czy nie jest do końca napełniony. Można dokładnie zważyć kontrolnie. Częściej zużywanych kartuszy lepiej nie napełniać więcej niż do ok. 2/3-3/4 ich objętości/ wagi nominalnej. W terenie mogą ulec niezauważalnemu osłabieniu szczelności, np. wskutek uderzenia w plecaku o kamień, podgrzewania przy słabym ciśnieniu w niskiej temp. otoczenia czy słabej pracy zanieczyszczonego palnika. Wówczas ryzyko rozerwania po wtórnym napełnieniu oczywiście znacznie wzrasta.
...i bez otwartego ognia, źródeł ciepła (piec, kaloryfer) w miejscu składowania schłodzonych kartuszy.
Lepiej chyba podpatrywać przyrodę![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)