Dla oszczędnych - chiński odpowiednik. Kupiłem za 40USD, żeby się zapoznać z technologią i ocenić, czy warto kupić "coś drogiego jak zaraza"![]()
Pomyślałem tak: jeśli idea się sprawdzi, to gdy tylko "chińczyk" się popsuje, zakupię coś poważniejszego.
Oceniam, że urządzenie się sprawdza. Zużywa znacznie mniej gazu, niż klasyczny palnik i znacznie szybciej woda zaczyna wrzeć. Ma własną zapalniczkę piezoelektryczną. Przy dużym wietrze warto z jednej strony osłonić czymkolwiek.
Ma dwie wady:
- Zapalenie choć na chwilę gazu bez wlania wody powoduje natychmiastowe rozgrzanie się naczynia i przypieka się osłonka termoizolacyjna
- Nie chce się to ustrojstwo zepsuć i w związku z tym nie mogę sobie kupić pięknego markowego Prymusa lub MSR-a
20201229_192555.jpg



Odpowiedz z cytatem
