Pizzeria nie została stratowana i jeszcze się trzyma, chociaż już jedzie na oparach. W porównaniu do lat ubiegłych można powiedzieć, że majówki jakby nie było. Przyczyn za pewne jest kilka. Poza wirusem i ograniczoną bazą noclegową, miała tu znaczenie też wyjątkowa krótkość majówki. Pogoda też raczej nie rozpieszczała. Turystów było znacznie mniej niż w analogicznych okresach lat ubiegłych.
Co do nieczynnej bazy noclegowej, to oczywiście był pic na wodę. Zamknięte były chyba tylko największe hotele, a i to nie wszystkie. Sam widziałem wiele "obcych" samochodów pochowanych w zaułkach podwórek, za stodołami i na parkingach z dala od docelowych kwater. Sporo ludzi nocowało także w autach na parkingach.