Kiedyś jechałem rowerem przez Smolnik nad Osławą i mijam z naprzeciwka dwoje piechurów
To przypadkowe i zaskakujące spotkanie z Robertem i jego małżonką zostało mi w pamięci, chociaż tych spotkań było wiele więcej.
Kiedyś namówiłem go aby wybrał się na wschód aby zobaczyć ulubione Bieszczady z innej perspektywy.
Zakończyło się to ekstremalną wycieczką z rozwaleniem miski olejowej.
Dzwonił potem żartując, że aż takich przeżyć się nie spodziewał jakie mimochodem mu zafundowałem.


Odpowiedz z cytatem