Następnego dnia z rana obudziły nas szmery dochodzące z zewnątrz
Nie były to ani niedźwiedzie , ani nawet popielice a tylko ukraiński pogranicznik , który na swoim motorku dotarł tu z posterunku w Werchowynie Bystrej.
Grzecznie zapytał czy mamy dokumenty nie żądając ich okazania, potem zameldował naczalnikowi że odnalazł w tym miejscu turystów, znaczy wszystko jest jasne i kontrolowane.
Bardzo sympatycznie się gawędziło.
A tak przy okazji skojarzyły mi się spotkania z polskimi pogranicznikami, którzy koniecznie muszą zobaczyć dokumenty i dokonać kontroli w bazie danych czy nie jestem przestępcą.
Kiedyś na Przełęczy Wyżniańskiej czekałem ponad 1,5 godziny zanim udało się połączyć z bazą i stwierdzić że jestem niewinny.
Nie podoba mi się takie podejście polskich służb, wolę takie jakie realizują ukraińskie i słowackie (też wystarczy rozmowa aby stwierdzić że nie jestem uchodźczą z Afranistanu)
hm21.P1230046.jpg
...
Cóż , po śniadanku trzeba było wracać do samochodu , a potem tylko 240 km do legowiska
Cóż się nie robi dla paru niezastąpionych chwil
....
p.s. szukam teraz dodatkowych informacji o walkach o górę Czeremcha i jedyne co udało mi się znaleźć
dostępne pod linkiemZespół wolontariuszy ukraińsko-rosyjsko-słowackich odrestaurował także na
szczycie Czeremchy (1130 m n.p.m.) zniszczony cmentarz wojenny o powierzchni
ok. 10 ha, na którym było pochowanych ponad 650 żołnierzy armii rosyjskiej i
austro-węgierskiej (Fot. 84-85). Góra Czeremcha, położona w rejonie Przełęczy
Użockiej, miała ważne strategiczne znaczenie. W latach 1914-1917 miała tu
miejsce ważna bitwa pomiędzy wojskami rosyjskimi a austro-węgierskimi.
Może ktoś ma jakieś namiary na więcej informacji i podeśle ?



Odpowiedz z cytatem

Zakładki