Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 45

Wątek: Pokucie

  1. #31
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,314

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Kosmacz ze swoją powierzchnią ponad 84 km2 to obecnie największa wieś na Ukrainie. Ma 32 przysiółki. Mieszka tu ponad 6 tys. osób. - więcej, niż w sąsiednim miasteczku Kuty (pochodzi od niego nazwa Pokucie), które liczy niecałe 5 tys. mieszkańców. We wsi są trzy cerkwie: dwie prawosławne i greckokatolicka. Opracowania krajoznawcze opisują Kosmacz jako ośrodek wielu rzemiosł ludowych, zachowanych zwyczajów huculskich oraz starej architektury. Ale nas jakoś bardziej ciągnie do "magazinu" i na pierogi. Poniżej kilka zdjęć z Kosmacza.








  2. #32
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,142

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Pierogi? Raczej kotlet z kurczaka

    Zjedliśmy syty i smaczny obiad, zrobiliśmy zakupy i trzeba było iść dalej. Przy wyjściu z centrum wsi stylowy drogowskaz wskazał nam drogę na Wielką Rokitę zwaną tu Rakietą (szlak żółty, który miał do niej prowadzić, w terenie pojawiał się dość sporadycznie).



    Po męczącym i monotonnym podejściu (ok. 500m) zabiwakowaliśmy ostatecznie pod Makowicą z pięknymi widokami i wygodną ławą oraz miejscem na ognisko.





    Z dołu przytargaliśmy dwa pęta kiełbasy, siedzieliśmy przy ognisku długo po zmroku. Nawet deszczyk nas nie przepędził
    Czterech panów B.

  3. #33
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,314

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Pierogi? Raczej kotlet z kurczaka
    A tak, pierogi będą jutro u gazowników.

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    .... zabiwakowaliśmy ostatecznie pod Makowicą z pięknymi widokami i wygodną ławą oraz miejscem na ognisko.
    To jest ta wygodna ława i nasze domki.





    Pod Makowicę podchodziliśmy doliną potoku Kosmacz.



    Bez rozpisywania się dorzucę jeszcze kilka obrazków regionalnych z przysiółków Kosmacza.








  4. #34
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,142

    Domyślnie Odp: Pokucie

    A to już poranna Makowica:


    Po kliknięciu większa wersja.

    Dzień wstał piękny, nic tylko wędrować. Niestety dość szybko trafiliśmy na... to:



    Przez chwilę było jeszcze znośnie, potem jednak minęło nas z 50 quadów (a może 40 lub 60? nie liczyłem), do tego auta terenowe i ciężarówki. Ominę ten fragment w relacji bo nie mam ani jednego zdjęcia, włączę się ponownie dopiero na Wielkiej Rokicie.
    Czterech panów B.

  5. #35
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,314

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    . Ominę ten fragment w relacji bo nie mam ani jednego zdjęcia, włączę się ponownie dopiero na Wielkiej Rokicie.
    Dobrze, na mnie kolej, więc zabieram się do roboty. Kronikarz nie może obrażać się na rzeczywistość, która mu się nie podoba;-)
    Przed połoniną Capul droga rozszerzyła się nawet do kilkunastu metrów a przy drodze pojawiły się urządzenia do wydobycia gazu ziemnego ...



    ... oraz eleganckie zbiorniki na ropę naftową.



    Przypominam, że idziemy cały czas grzbietem głównego pasma Beskidu Huculskiego. Teraz zobaczymy, co tutaj jeździło.
    A jeździły quady, ...



    ... turystyczne samochody terenowe (wszyscy nam machali, więc trzeba było "odmachać"), ...



    ... służbowe pojazdy do przewozu pracowników-gazowników, ...



    ... ciągniki gąsienicowe, ...



    ... oraz wszelakie silnikowe pojazdy jednośladowe oprócz rowerów.

    I tak było aż do szczytu Mała Rokita.



    Był jednak po drodze jeden przyjemny akcent: wizyta w tym budynku:


  6. #36
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,142

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Kronikarz nie może obrażać się na rzeczywistość, która mu się nie podoba;-)
    Ja nie jestem kronikarzem, opisuję z wyjazdów to co mi się podobało. Złe chcę jak najszybciej zapomnieć

    Na szczęście to złe trwało ok. 2,5h a potem się skończyło. Już trawers Małej Rokity był balsamem dla zmysłów, jedynie w oddali coś huczało, pierdziało i smrodziło. Na trawersie było spokojnie i można by rzec nawet przytulnie

    Na podejściu pod Wielką Rokitę widoczne jeszcze rany po terenówkach, chyba nawet coś nas na podejściu mijało, ale to już były drobiazgi:



    Nawet widok wstecz, na Małą Rokitę, nie był niebezpieczny



    Pasące się pod szczytem krówki miały jeszcze z jednej strony wspaniałe, górskie widoki (z lewej Chomiak)



    ale z drogiej oglądały już nieuchronny koniec Karpat:

    Czterech panów B.

  7. #37
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,142

    Domyślnie Odp: Pokucie

    I jeszcze panorama spod szczytu Wielkiej Rokity. W nagrodę dla tych, którzy w czytaniu relacji dotarli aż tutaj, w większej rozdzielczości


    Po kliknięciu większa wersja.

    Po kliknięciu i otwarciu w nowym oknie proszę kliknąć jeszcze raz aby zdjęcie powiększyło się do oryginalnych rozmiarów.
    Czterech panów B.

  8. #38
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,314

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Wrócę jeszcze do przyjemnego - moim zdaniem - momentu na odcinku szerokiej drogi z huczącymi pojazdami. Spotkaliśmy tam pracownika zakładu gazowniczego, który szedł z nami przez kilka kilometrów. Opowiadał, że ostatnio pracował w Polsce i nawet nauczył się kilku słów (to takie, które automaty na forum wycinają). Zaprosił na na obiad do swojej stołówki. Stołówka wydaje obiady od 13:00 ale dla zaproszonych gości znalazło się jedzenie już o 11. Załoga była bardzo sympatyczna. Na obiad dostaliśmy barszcz ukraiński, pielemieni (pierogi z mięsem) i pyszny kompot z suszonych owoców. Kosztowało nas to ok. 5 zł na osobę.

    Za Wielką Rokitą nie było już przykrych niespodzianek. Długi popas z uzupełnieniem zapasów wody odbył się na rozległej Połoninie Tołsytyj.



    Ostatni górski odcinek prowadził na górę Smericzok, gdzie rozgałęzia się główny grzbiet Beskidu Huculskiego. Tu skręciliśmy w lewo, na zachód i nieodwracalnie opuściliśmy tereny powyżej 1000 m n.p.m. Jako miejsce noclegowe spodobało nam się wzgórze Stajki 951, gdzie stanął ostatni obóz.



    W pobliżu starsza pani zbierała borówki. Z tyłu Chomiak w Gorganach.



    Potem zapłonęło ognisko ...



    ... i zaszło słoneczko.


  9. #39
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,142

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Wrócę jeszcze do przyjemnego - moim zdaniem - momentu na odcinku szerokiej drogi z huczącymi pojazdami. Spotkaliśmy tam pracownika zakładu gazowniczego, który szedł z nami przez kilka kilometrów. Opowiadał, że ostatnio pracował w Polsce i nawet nauczył się kilku słów (to takie, które automaty na forum wycinają). Zaprosił na na obiad do swojej stołówki. Stołówka wydaje obiady od 13:00 ale dla zaproszonych gości znalazło się jedzenie już o 11. Załoga była bardzo sympatyczna. Na obiad dostaliśmy barszcz ukraiński, pielemieni (pierogi z mięsem) i pyszny kompot z suszonych owoców. Kosztowało nas to ok. 5 zł na osobę.
    Tak, Wojtek ma rację: obiad w stołówce pracowniczej był bardzo miłym zaskoczeniem. A i rozmowa ze wspomnianym Ukraińcem była ciekawa. Ale poza obiadem, rozmową, porządkiem, medycyną, edukacją i winem (*) - absolutnie nic

    (*) "Żywot Briana", Monty Python
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 14-08-2021 o 13:26 Powód: Literówka
    Czterech panów B.

  10. #40
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,314

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Niedzielny poranek. Po ostatnim noclegu trzepanie namiotów. To ostatnie miejsce, w którym mamy "wokół góry, góry i góry".



    Zaraz po wyjściu na drogę okazało się, że spaliśmy tuż obok tego gazdostwa. Żegnamy się z woryniami i stogami siana.



    Po lewej ostatnia na naszej drodze staja pasterska. Widoczna droga grzbietowa prowadzi na ostatnią górę na trasie - Makowicę 984 m. To już trzecia Makowica na naszej wycieczce.



    Niedyskretny teleobiektyw. Co robił dawniej w niedzielę baca, gdy nie było telefonów komórkowych?



    Wędrowców z namiotami widziało się tutaj rzadko. Spotkani pod Makowicą wyszli prawdopodobnie tylko z Jaremcza lub Dory na biwak w ładne miejsce i wkrótce wrócą, skąd przyszli.



    Pod nami dolina Prutu.



    Na ostatniej mili trochę głazów na pożegnanie.



    Zostawiona na przypadkowym parkingu w centrum Jaremcza Skoda stała nienaruszona na swoim miejscu. Być może pilnował jej taki wielki żołnierz z karabinem z sąsiedniego pomnika.


Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •