Nie wychodząc na szczyt Działu skręcamy na wschód, by zejść do wsi Wołowa, leżącej w dolinie potoku Ilcza. Pokazana na niektórych mapach droga nie była możliwa do znalezienia w terenie, więc dzisiaj mieliśmy okazję zmierzenia się z tutejszymi wiatrołomami i krzakami.
Bliżej wsi udało się trafić na ścieżkę, która zeszła wprost do położonego wysoko gospodarstwa.
Tutaj już nie próbowaliśmy otwierać perełazu i iść przez podwórze, gdyż miejscowe psy czasem tego nie lubią. Psa nie było widać, więc nie wiedzieliśmy jaki on jest duży i w jakim nastroju. Gospodarzy chyba nie było w domu, obeszliśmy gazdostwo skrajem lasu.
Niżej spotkaliśmy oryginalną, huculską budowlę, ale w niezbyt dobrym stanie.
Terenu najniższego gazdostwa nie dało się obejść, więc perełaz został otwarty a potem zamknięty. Tutaj piesek był mały a młodzi mieszkańcy, którzy kosili trawę i przewracali siano wskazali nam najwygodniejsze zejście w dolinę.
![]()


Odpowiedz z cytatem