Ja cofnę się jeszcze pod Diła - po przejściu grzbietu porzuciliśmy ścieżkę (szła w złym kierunku) i po intensywnym chaszczowaniu odnaleźliśmy taką:



Chwilami ginęła, najwyraźniej od dawna nie jest wykorzystywana, ale wyprowadziła nas tam, gdzie chcieliśmy - nad wioskę Wołowa:



Na powyższym zdjęciu już prawie na wyciągnięcie ręki mamy Rotyło (1483m), to ten szczyt w tle w środku kadru. Na lewo od niego, ledwo wystający zza wcześniejszych wzgórz, sąsiedni szczyt 1482m (na mojej mapie bezimienny, być może traktowany jako drugi szczyt Rotyła).

Po zejściu w dolinę wyszukaliśmy fantastyczną "głębinkę" na potoku Ilcia i wzięliśmy iście królewską kąpiel



Po kąpieli i odpoczynku znów przyszło nam iść pod górę, w coraz większym skwarze. Po drodze mieliśmy kilka razy okazję obejrzeć konstrukcje służące "ręcznemu" ładowaniu ściętych bali na samochody:



Raz nawet, na podejściu pod Kostrzycę, widzieliśmy takie ładowanie na żywo.

I tak powoli. krok za krokiem, wyspinaliśmy się na Połoninę Rotundul:



Na zdjęciu oba szczyty Rotyła, z lewej 1482m, z prawej 1483m.

Na Połoninie Rotundul już wcześniej zaplanowaliśmy krótki odpoczynek i popas.