Pokaż wyniki od 1 do 10 z 45

Wątek: Pokucie

Mieszany widok

  1. #1
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,305

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Na Rotyle widoczność była słabiutka, w dodatku popadywał deszczyk:



    Na Grehicie było lepiej:



    Najpiękniej jednak było w lesie za Grehitem. Miękko i bajkowo:





    A "polany" grechotu pozwalały porozglądać się po okolicy:


    Po kliknięciu większa wersja.

    Na jednym z powyższych zdjęć widać oznaczenia szlaku. Był! Ale skąd, dokąd i którędy nie byliśmy pewni - to z resztą tradycyjna uwaga dotycząca wędrówek po Ukrainie. Szlaków teraz jest zatrzęsienie, ale nie ma ich na mapach albo są z innym kolorem lub prowadzą do innego celu niż zaznaczono na mapie. Ich przydatność jest jednak olbrzymia: upewniają, że dana ścieżka dokądś prowadzi
    Czterech panów B.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Ich [szlaków] przydatność jest jednak olbrzymia: upewniają, że dana ścieżka dokądś prowadzi
    Trzeba jednak utrzymywać czujność, bo nie zawsze to "dokądś" jest zgodne z planami wędrującego. Tutaj dużego niebezpieczeństwa nie było, gdyż odtąd wszystkie drogi w dół prowadziły do położonej w dolinie Pistynki wioski Kosmacz.

    Drugie śniadanie zjedliśmy na komfortowym miejscu wypoczynkowym na grzbiecie Prełuka.



    Przy okazji dosuszył się namiot. Widoczne w dole po prawej domy to już przysiółek Kosmacza - Zawojeli.



    Na teren miejsca odpoczynku wchodzi się przez perełaz "ludzki" - po pieńkach nad woryniami. Krowy tędy nie przejdą



    Na dole pojawiają się kolejne przysiółki Kosmacza a przy drodze liczne budowle pasterskie.



    Na północnym-wschodzie widać ostatnie, niewysokie pasma Beskidu Huculskiego a dalej już jest płasko, płasko.



    Z tego miejsca na trasie pochodzi obrazek, którym rozpocząłem relację. Huculskie pięć w jednym: góry, polany, siano, drewniane staje i drewniane worynie.



    Rozpoczyna się zabudowa mieszkalna. Ciekawym elementem jest tu brama weselna z wiszącą pełną butelką u góry.


Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •