Pokaż wyniki od 1 do 10 z 45

Wątek: Pokucie

Mieszany widok

  1. #1
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,310

    Domyślnie Odp: Pokucie

    I jeszcze panorama spod szczytu Wielkiej Rokity. W nagrodę dla tych, którzy w czytaniu relacji dotarli aż tutaj, w większej rozdzielczości


    Po kliknięciu większa wersja.

    Po kliknięciu i otwarciu w nowym oknie proszę kliknąć jeszcze raz aby zdjęcie powiększyło się do oryginalnych rozmiarów.
    Czterech panów B.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Wrócę jeszcze do przyjemnego - moim zdaniem - momentu na odcinku szerokiej drogi z huczącymi pojazdami. Spotkaliśmy tam pracownika zakładu gazowniczego, który szedł z nami przez kilka kilometrów. Opowiadał, że ostatnio pracował w Polsce i nawet nauczył się kilku słów (to takie, które automaty na forum wycinają). Zaprosił na na obiad do swojej stołówki. Stołówka wydaje obiady od 13:00 ale dla zaproszonych gości znalazło się jedzenie już o 11. Załoga była bardzo sympatyczna. Na obiad dostaliśmy barszcz ukraiński, pielemieni (pierogi z mięsem) i pyszny kompot z suszonych owoców. Kosztowało nas to ok. 5 zł na osobę.

    Za Wielką Rokitą nie było już przykrych niespodzianek. Długi popas z uzupełnieniem zapasów wody odbył się na rozległej Połoninie Tołsytyj.



    Ostatni górski odcinek prowadził na górę Smericzok, gdzie rozgałęzia się główny grzbiet Beskidu Huculskiego. Tu skręciliśmy w lewo, na zachód i nieodwracalnie opuściliśmy tereny powyżej 1000 m n.p.m. Jako miejsce noclegowe spodobało nam się wzgórze Stajki 951, gdzie stanął ostatni obóz.



    W pobliżu starsza pani zbierała borówki. Z tyłu Chomiak w Gorganach.



    Potem zapłonęło ognisko ...



    ... i zaszło słoneczko.


  3. #3
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,310

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Wrócę jeszcze do przyjemnego - moim zdaniem - momentu na odcinku szerokiej drogi z huczącymi pojazdami. Spotkaliśmy tam pracownika zakładu gazowniczego, który szedł z nami przez kilka kilometrów. Opowiadał, że ostatnio pracował w Polsce i nawet nauczył się kilku słów (to takie, które automaty na forum wycinają). Zaprosił na na obiad do swojej stołówki. Stołówka wydaje obiady od 13:00 ale dla zaproszonych gości znalazło się jedzenie już o 11. Załoga była bardzo sympatyczna. Na obiad dostaliśmy barszcz ukraiński, pielemieni (pierogi z mięsem) i pyszny kompot z suszonych owoców. Kosztowało nas to ok. 5 zł na osobę.
    Tak, Wojtek ma rację: obiad w stołówce pracowniczej był bardzo miłym zaskoczeniem. A i rozmowa ze wspomnianym Ukraińcem była ciekawa. Ale poza obiadem, rozmową, porządkiem, medycyną, edukacją i winem (*) - absolutnie nic

    (*) "Żywot Briana", Monty Python
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 14-08-2021 o 13:26 Powód: Literówka
    Czterech panów B.

  4. #4
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Niedzielny poranek. Po ostatnim noclegu trzepanie namiotów. To ostatnie miejsce, w którym mamy "wokół góry, góry i góry".



    Zaraz po wyjściu na drogę okazało się, że spaliśmy tuż obok tego gazdostwa. Żegnamy się z woryniami i stogami siana.



    Po lewej ostatnia na naszej drodze staja pasterska. Widoczna droga grzbietowa prowadzi na ostatnią górę na trasie - Makowicę 984 m. To już trzecia Makowica na naszej wycieczce.



    Niedyskretny teleobiektyw. Co robił dawniej w niedzielę baca, gdy nie było telefonów komórkowych?



    Wędrowców z namiotami widziało się tutaj rzadko. Spotkani pod Makowicą wyszli prawdopodobnie tylko z Jaremcza lub Dory na biwak w ładne miejsce i wkrótce wrócą, skąd przyszli.



    Pod nami dolina Prutu.



    Na ostatniej mili trochę głazów na pożegnanie.



    Zostawiona na przypadkowym parkingu w centrum Jaremcza Skoda stała nienaruszona na swoim miejscu. Być może pilnował jej taki wielki żołnierz z karabinem z sąsiedniego pomnika.


  5. #5
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,310

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Niedzielny poranek
    Ja wrócę jeszcze na chwilę do sobotniego, ostatniego wieczora w górach. Ładny był:


    Po kliknięciu większa wersja.

    A i poranek niebrzydki



    Jeszcze pomnikowy koń...



    ...i jedyny z terenowych samochodów, który mi się spodobał



    A potem już tylko...

    taki wielki żołnierz z karabinem z sąsiedniego pomnika.


    ... auto, granica, dom.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •