Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 45

Wątek: Pokucie

  1. #21
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Na szczęście drobne zakupy udało się zrobić u obwoźnego sprzedawcy ze starej Łady.
    Łada rzeczywiście nowa nie była, gdyż był to jeszcze Żiguli, więc mógł mieć ponad 40 lat! A zakupy były całkiem poważne - dwie butelki piwa (tyle było na składzie), butelka mineralnej i butelka ziołowego środka leczniczego домашнього приготування.



    Przełęcz Krzywopolska (Кривопільський перевал) oddziela Czarnohorę (którą opuszczamy) od Beskidu Huculskiego, w który wejdziemy. Równocześnie leży na dziale wodnym miedzy dorzeczami Prutu i Czeremoszu. Według OSM przełęcz ma wysokość 970 m n.p.m., według ukraińskich map jest to 961 m a tablica ustawiona na przełęczy informuje o wysokości 1013 m.

    Na zdjęciu zajmowany przez nas kącik na polu namiotowym.


  2. #22
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    A rano... rano się zaczęło!
    Z przełęczy w kierunku góry Dział (Dił) idziemy przez przysiółek Krzywopola położony na dziale wodnym między Prutem a Czeremoszem.
    Spodziewałem się, że spotkamy tutaj tradycyjną, huculską zabudowę. Okazało się, że stoją tu - i budowane są wciąż nowe - pensjonaty i hotele w stylu nie-do-nazwania. Kilka budowli tradycyjnych udało się jednak znaleźć.






  3. #23
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Nie wychodząc na szczyt Działu skręcamy na wschód, by zejść do wsi Wołowa, leżącej w dolinie potoku Ilcza. Pokazana na niektórych mapach droga nie była możliwa do znalezienia w terenie, więc dzisiaj mieliśmy okazję zmierzenia się z tutejszymi wiatrołomami i krzakami.

    Bliżej wsi udało się trafić na ścieżkę, która zeszła wprost do położonego wysoko gospodarstwa.



    Tutaj już nie próbowaliśmy otwierać perełazu i iść przez podwórze, gdyż miejscowe psy czasem tego nie lubią. Psa nie było widać, więc nie wiedzieliśmy jaki on jest duży i w jakim nastroju. Gospodarzy chyba nie było w domu, obeszliśmy gazdostwo skrajem lasu.



    Niżej spotkaliśmy oryginalną, huculską budowlę, ale w niezbyt dobrym stanie.



    Terenu najniższego gazdostwa nie dało się obejść, więc perełaz został otwarty a potem zamknięty. Tutaj piesek był mały a młodzi mieszkańcy, którzy kosili trawę i przewracali siano wskazali nam najwygodniejsze zejście w dolinę.


  4. #24
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,121

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Ja cofnę się jeszcze pod Diła - po przejściu grzbietu porzuciliśmy ścieżkę (szła w złym kierunku) i po intensywnym chaszczowaniu odnaleźliśmy taką:



    Chwilami ginęła, najwyraźniej od dawna nie jest wykorzystywana, ale wyprowadziła nas tam, gdzie chcieliśmy - nad wioskę Wołowa:



    Na powyższym zdjęciu już prawie na wyciągnięcie ręki mamy Rotyło (1483m), to ten szczyt w tle w środku kadru. Na lewo od niego, ledwo wystający zza wcześniejszych wzgórz, sąsiedni szczyt 1482m (na mojej mapie bezimienny, być może traktowany jako drugi szczyt Rotyła).

    Po zejściu w dolinę wyszukaliśmy fantastyczną "głębinkę" na potoku Ilcia i wzięliśmy iście królewską kąpiel



    Po kąpieli i odpoczynku znów przyszło nam iść pod górę, w coraz większym skwarze. Po drodze mieliśmy kilka razy okazję obejrzeć konstrukcje służące "ręcznemu" ładowaniu ściętych bali na samochody:



    Raz nawet, na podejściu pod Kostrzycę, widzieliśmy takie ładowanie na żywo.

    I tak powoli. krok za krokiem, wyspinaliśmy się na Połoninę Rotundul:



    Na zdjęciu oba szczyty Rotyła, z lewej 1482m, z prawej 1483m.

    Na Połoninie Rotundul już wcześniej zaplanowaliśmy krótki odpoczynek i popas.
    Czterech panów B.

  5. #25
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Po zejściu w dolinę wyszukaliśmy fantastyczną "głębinkę" na potoku Ilcia i wzięliśmy iście królewską kąpiel
    Pod warunkiem, że jest się miłośnikiem kąpieli;-)

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Raz nawet, na podejściu pod Kostrzycę, widzieliśmy takie ładowanie na żywo.
    Na pierwszym zdjęciu - jazda po drzewo, na drugim - ręczne spychanie pni na samochód.





    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Na Połoninie Rotundul już wcześniej zaplanowaliśmy krótki odpoczynek i popas.
    Odpoczynek był nawet trochę dłuższy, niż krótki, bo złapał nas deszcz. Tutaj mieliśmy ciepły posiłek pod maleńkim daszkiem szopy pełnej siana i pod pelerynami. Każdy deszcz kiedyś się kończy i właśnie wtedy zrobiłem to zdjęcie (a potem trochę wyretuszowałem:).



    Z Połoniny Rotundul wyszliśmy na główny grzbiet Beskidu Huculskiego na przełęczy między Rotyłem i szczytem Wersalem 1407. Poniżej przełęczy jest ładne źródło i duża staja, od kilku lat opuszczona, zabrudzona przez konie i z dziurawym dachem.



    Na połoninach pod Rotyłem pasło się bez nadzoru kilkanaście koni.



    Zbliżamy się pod szczyt Rotyły a do nas zbliżają się chmury.



    Namioty udało się ustawić na sucho i schować się do nich, gdy spadały pierwsze krople deszczu.



    Potem przez ok. 2 godziny lało i wiało. Ale na zakończenie dnia znów nas wysuszyło


  6. #26
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,121

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo
    Po zejściu w dolinę wyszukaliśmy fantastyczną "głębinkę" na potoku Ilcia i wzięliśmy iście królewską kąpiel
    Pod warunkiem, że jest się miłośnikiem kąpieli;-)
    Zawsze mi się wydawało, że nawet najbardziej zatwardzali twardziele raz na tydzień biorą kąpiel z przyjemnością

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Z Połoniny Rotundul wyszliśmy na główny grzbiet Beskidu Huculskiego na przełęczy między Rotyłem i szczytem Wersalem 1407. Poniżej przełęczy jest ładne źródło [...]


    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    [...] i duża staja, od kilku lat opuszczona, zabrudzona przez konie i z dziurawym dachem.


    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Zbliżamy się pod szczyt Rotyły a do nas zbliżają się chmury.

    Po kliknięciu większa wersja.
    Czterech panów B.

  7. #27
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Nadszedł czas wejścia na górę Rotyło 1483 m. Wprawdzie wczoraj byliśmy na trochę wyższej Kostrzycy ale Rotyło to najwyższy szczyt Beskidów Pokuckich, czyli nasza najważniejsza góra. Dwójka zwiadowców poszła tam jeszcze wieczorem w czwartek i stwierdziła, że są tam okazałe skały i jest szansa na ładne widoki.



    W piątek rano załogi poszczególnych namiotów podchodziły na górę parami na zmianę. Było to przed śniadaniem i jeszcze trochę ciemno.



    Podczas śniadania słońce trochę wysuszyło namioty. Następnym nazwanym miejscem na trasie była Połonina Kramy z zadbaną kapliczką i czynnym wypasem.



    Teraz przyszła pora na drugą ważna górę - Grehit 1472 m. Zgodnie z nazwą, pod szczytem są połacie pokryte grehitem, czyli gorganem - takimi wielkimi kamieniami, klekoczącymi przy stąpaniu po nich.



    Grehit ma dwa wierzchołki - jeden z nich jest wyższy a drugi ładniejszy. Tutaj jest ten drugi. Mogą być jeszcze inne, ale weszliśmy tylko na dwa.


  8. #28
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,121

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Na Rotyle widoczność była słabiutka, w dodatku popadywał deszczyk:



    Na Grehicie było lepiej:



    Najpiękniej jednak było w lesie za Grehitem. Miękko i bajkowo:





    A "polany" grechotu pozwalały porozglądać się po okolicy:


    Po kliknięciu większa wersja.

    Na jednym z powyższych zdjęć widać oznaczenia szlaku. Był! Ale skąd, dokąd i którędy nie byliśmy pewni - to z resztą tradycyjna uwaga dotycząca wędrówek po Ukrainie. Szlaków teraz jest zatrzęsienie, ale nie ma ich na mapach albo są z innym kolorem lub prowadzą do innego celu niż zaznaczono na mapie. Ich przydatność jest jednak olbrzymia: upewniają, że dana ścieżka dokądś prowadzi
    Czterech panów B.

  9. #29
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,304

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Ich [szlaków] przydatność jest jednak olbrzymia: upewniają, że dana ścieżka dokądś prowadzi
    Trzeba jednak utrzymywać czujność, bo nie zawsze to "dokądś" jest zgodne z planami wędrującego. Tutaj dużego niebezpieczeństwa nie było, gdyż odtąd wszystkie drogi w dół prowadziły do położonej w dolinie Pistynki wioski Kosmacz.

    Drugie śniadanie zjedliśmy na komfortowym miejscu wypoczynkowym na grzbiecie Prełuka.



    Przy okazji dosuszył się namiot. Widoczne w dole po prawej domy to już przysiółek Kosmacza - Zawojeli.



    Na teren miejsca odpoczynku wchodzi się przez perełaz "ludzki" - po pieńkach nad woryniami. Krowy tędy nie przejdą



    Na dole pojawiają się kolejne przysiółki Kosmacza a przy drodze liczne budowle pasterskie.



    Na północnym-wschodzie widać ostatnie, niewysokie pasma Beskidu Huculskiego a dalej już jest płasko, płasko.



    Z tego miejsca na trasie pochodzi obrazek, którym rozpocząłem relację. Huculskie pięć w jednym: góry, polany, siano, drewniane staje i drewniane worynie.



    Rozpoczyna się zabudowa mieszkalna. Ciekawym elementem jest tu brama weselna z wiszącą pełną butelką u góry.


  10. #30
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,121

    Domyślnie Odp: Pokucie

    Jeszcze dodam widoczek na miejsce drugiego śniadania, ale już z drugiej strony (śniadanie jedliśmy tak, gdzie świeci się ten jasny punkt na końcu polany). Trochę nas wtedy straszyło deszczem, nawet coś pokropiło, ale szybko przeszło



    Najciekawszy chyba krzyż przydrożny, który ukryty był tak głęboko w cieniu, że zdjęcie wymagało pewnych... oszustw przy obróbce:



    I jeden detal architektoniczny z Kosmacza:

    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 13-08-2021 o 08:17
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •