Możesz :)
Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się to wydaje. Zależy - dieslem czy elektrykiem. Wg niektórych elektryczne są ekologiczne, ale nie zdają sobie sprawy, że prąd nie jest z gniazdka. Zresztą teraz choćbyś i konno przyjechał to też się znajdą negatywy. Bydło (konie to też bydło) produkuje duże ilości metanu, co podobno mocno szkodzi naszej atmosferze.
Nam tu w Europie podwiązują już nabiał, a nikt nie patrzy, ile CO2 produkują choćby Chiny...
Nie zaliczaj mnie, proszę, do tego towarzystwa tylko dlatego, że jeżdżę na 2 czy też 4 kółkach. Przerobić wydech to trzeba z głową, wybebeszenie wnętrza to wiejski tuning (choć teraz pochodzących ze wsi obrażam). Mógłbym w stosunku to tych pseudo-motocyklistów użyć mocnych słów, ale oni tego nie pojmą. Tak jak nie pojmują co to jest efekt Dopplera, jak nie rozumieją zjawisk zachodzących przy przepływie spalin. Pocieszające jest to, że taki dłubacz ma szansę nie za długo cieszyć się sprawnością swego moto
Szacunek.
To w czasach dzisiejszych coraz częściej tylko słowo bez znaczenia.
Też podczas wędrówek spotykałem crosy, ale żaden nie wkurzył mnie tak bardzo jak jeden jełop z mej mieściny. Lata temu poszliśmy z żoną i tyle co uśpionym dzieckiem na spacer do centrum miejscowości (uzdrowiskowa!). Niedziela, spokój i ten mądry inaczej - wybebeszony wydech i jeździ tam i nazad. Pół biedy, jakby gazu używał z głową, ale on jakby z premedytacją odkręcał go przy nas. Szpan czy co?
Dziecko się rozbudziło, na szczęście gość pojechał w inną okolicę.
A wystarczyło tylko odpuścić trochę gaz przejeżdżając koło pieszych, może nawet zwolnić. Silnik na luźnym wydechu ale nieobciążony jest sporo cichszy.
Da się. Jak chodzę to wyszukuję tras takich, by nawet ludzi nie spotykać, nie pcham się w mocno oblegane miejsca. Jak jeżdżę to również taki schemat wybieram. Nawet jak spotkam kogoś na trasie (piechura) to na spokojnie koło niego przejadę, czasem się zatrzymam, pogadam, a nie uprawiam przy nim orkę.
Góry się zmieniają, przecież jeszcze nie tak dawno dawało się pójść na główne szlaki bieszczadzkie latem.
A teraz przemykamy się w innych terminach...



Odpowiedz z cytatem