Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
Mogę w tym temacie?
Możesz :)
Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
Nie zwracam też uwagi na to, czym kto w góry przyjechał (to żeś argument wymyślił, a jak pociągiem przyjadę? ).
Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się to wydaje. Zależy - dieslem czy elektrykiem. Wg niektórych elektryczne są ekologiczne, ale nie zdają sobie sprawy, że prąd nie jest z gniazdka. Zresztą teraz choćbyś i konno przyjechał to też się znajdą negatywy. Bydło (konie to też bydło) produkuje duże ilości metanu, co podobno mocno szkodzi naszej atmosferze.
Nam tu w Europie podwiązują już nabiał, a nikt nie patrzy, ile CO2 produkują choćby Chiny...

Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
... Jadę w góry odpocząć od spalin i wyjących maszyn a te diabelskie potwory mnie tam doganiają i wyją jeszcze głośniej niż w mieście - część z Was tak przerabia tłumiki w swoich maszynach aby nie daj Boże niczego nie tłumiły a raczej aby wzmacniały (wiesz doskonale, że właśnie tak robią często asfaltowi motocykliści, niedawno jeden z crossowców potwierdził mi że i terenowych maszynach to się zdarza).
Nie zaliczaj mnie, proszę, do tego towarzystwa tylko dlatego, że jeżdżę na 2 czy też 4 kółkach. Przerobić wydech to trzeba z głową, wybebeszenie wnętrza to wiejski tuning (choć teraz pochodzących ze wsi obrażam). Mógłbym w stosunku to tych pseudo-motocyklistów użyć mocnych słów, ale oni tego nie pojmą. Tak jak nie pojmują co to jest efekt Dopplera, jak nie rozumieją zjawisk zachodzących przy przepływie spalin. Pocieszające jest to, że taki dłubacz ma szansę nie za długo cieszyć się sprawnością swego moto

Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
Spaliny w górach śmierdzą czasem tak intensywnie, że przez zaskakująco długi czas to nie mija. Terenówki kurzą w suche dni tak obłędnie, że oddech trudno złapać, a w mokre produkują rzeki błota na drodze. I trąbią abym się usuwał. Czy Wam, kierowcom tych szatańskich wynalazków, wydaje się, że skoro mijacie pieszego w kilka chwil to i pieszy tylko przez moment Waszą obecność czuje?
Szacunek.
To w czasach dzisiejszych coraz częściej tylko słowo bez znaczenia.
Też podczas wędrówek spotykałem crosy, ale żaden nie wkurzył mnie tak bardzo jak jeden jełop z mej mieściny. Lata temu poszliśmy z żoną i tyle co uśpionym dzieckiem na spacer do centrum miejscowości (uzdrowiskowa!). Niedziela, spokój i ten mądry inaczej - wybebeszony wydech i jeździ tam i nazad. Pół biedy, jakby gazu używał z głową, ale on jakby z premedytacją odkręcał go przy nas. Szpan czy co?
Dziecko się rozbudziło, na szczęście gość pojechał w inną okolicę.
A wystarczyło tylko odpuścić trochę gaz przejeżdżając koło pieszych, może nawet zwolnić. Silnik na luźnym wydechu ale nieobciążony jest sporo cichszy.
Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
Moim zdaniem nie da się w tym samym miejscu uprawiać turystki pieszej i zmotoryzowanej. Albo jedno, albo drugie. Z mojego punktu widzenia drogi opanowane przez zmotoryzowanych absolutnie nie nadają się do pieszej wędrówki, po cholerę mam jechać w takie góry skoro podobne przeżycia mogę mieć wędrując wzdłuż drogi krajowej gdzieś blisko domu?

Z mojej prywatnej mapy każda góra opanowana przez zmotoryzowanych znika. Nie ma jej, przestaje istnieć. Ostatnio tak zniknęła Mała Rokita
Da się. Jak chodzę to wyszukuję tras takich, by nawet ludzi nie spotykać, nie pcham się w mocno oblegane miejsca. Jak jeżdżę to również taki schemat wybieram. Nawet jak spotkam kogoś na trasie (piechura) to na spokojnie koło niego przejadę, czasem się zatrzymam, pogadam, a nie uprawiam przy nim orkę.
Góry się zmieniają, przecież jeszcze nie tak dawno dawało się pójść na główne szlaki bieszczadzkie latem.
A teraz przemykamy się w innych terminach...