Albo z pieszymi, w zależności z której strony kierownicy patrzeć.
Biorąc pod uwagę że region o którym piszesz (Ukraina, Rumunia) nie wchodzi w zasięg naszej legislacji to mam pewne wątpliwości czy jakiekolwiek petycje czy wnioski do włodarzy od nie-obywateli miałyby jakiś sens więc buńczucznie brzmiąca "powinność" raczej ogranicza się tutaj do bogobojnych życzeń. Z resztą nie zdziwiłbym się gdyby na forach zmotoryzowanych fanów zwiedzania gór była podobna dyskusja - co zrobić żeby "nam" tych gór nie zamykali dla ruchu kołowego przez tych wszędzie pałętających się piechurów.
Konkretnie to dwa pytania i oba bez niejednoznacznej odpowiedzi, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Co do pierwszego - jeżeli wjechali gdzie ich być prawnie nie powinno to reagować i to niezależnie czy to góry czy inne miejsce. Oczywiście mając na względzie że mimo całej potencjalnej niechęci, z drugiej strony też jest człowiek który mógł po prostu czegoś nie wiedzieć i znalazł się tam gdzie być go nie powinno niejako niechcący. Jeżeli natomiast prawo na wjazd zezwala (wprost, przez przemilczenie czy wręcz dziurę w nimże) to potencjalnemu "aktywiście" bawiącemu się w zaporę drogową najprawdopodobniej będzie należał się mandat za bezprawne zatrzymywanie pojazdów tudzież sprowadzenie zagrożenia zdrowia i życia. Swojego, kierującego oraz potencjalnego otoczenia i ewentualne "podobanie" czy jego brak niewiele tu wnosi. A dodatkowo potencjalny "bohateru" musi się liczyć z utratą uzębienia jeżeli kierowca poczuje się napadnięty i w ramach obrony koniecznej będzie chronił swoją nietykalność cielesną tudzież mienie bo czym innym będzie pomstowanie za przejeżdżającym który ma prawo ale i tak go nie lubimy a czym innym chwyt za kiermankę czy zatarasowanie drogi.
Co do drugiego to podobnie jak Długi napisał - są ludzie i taborety. Człowiek przejedzie obok pieszego ostrożnie, na sprzęcie ze sprawnym tłumikiem, uważając by kamyczek spod kół nie wyskoczył a ten drugi - cóż, będzie pałował złom z urżniętym wydechem, specjalnie odkręcając manetkę przy mijaniu żeby fontannę z podłoża zrobić i przyprószyć piechura. Pierwszy mi nie przeszkadza a przynajmniej nie bardziej niż inny pieszy, drugi - będzie przeszkadzał nie tylko w górach.



Odpowiedz z cytatem