My mieszczuchy z nizin centralnej Polski właśnie dla takich widoków, dla tego nieporównywalnego z niczym innym poczucia przestrzeni, wolności, spokoju, kochamy takie miejsca. Jeszcze sporo Karpat ukraińskich do zwiedzania zostało. Żeby tylko sił i życia starczyło. Idziemy spokojnie dalej licząc, że te chmury na samym końcu się jednak skończą. Na zachodzie już przewiało.



Pamiętam jak czytałem relacje tych którzy już tu byli i jak bardzo chciałem sam zobaczyć właśnie ten widok. Aparat nie oddaje.

A Pikuj wciąż w chmurach



Momentami chmury są tuż nad naszymi głowami


Ale tuż przed Pikujem chmury się rozchodzą