W nawiązaniu do tej oceny, powrócę do wspomnień. Tym bardziej, że z obecnego przejazdu żadnych zdjęć nie mamy.
10 lat temu przy zjeździe z przełęczy na wschód początkowo droga wyglądała zachęcająco. Nawet nie potrzeba było Urala a może i UAZ-a
Dalej już by się coś cięższego przydało ...
Potem UAZ by już nie przejechał. A Ural???
W końcu się teren trochę uspokoił;-)
Tyle wspomnień.
Tym razem siedziałem obok kierowcy w kościółkowych butach i tylko czasem zamykałem oczy, mocniej ściskałem uchwyt i miałem nadzieję, że Antek z czuciem pokona kolejny zakręt;-) Bo drogę poprowadzono wąską, poziomą nitką, wyciętą w stromym zboczu, opadającym w dolinę potoku.



Odpowiedz z cytatem