No to mnie uspokoiłeśWstawię jeszcze jedno stare zdjęcie: z Niemieckiej Mokrej. Innego taboru się tutaj nie spotykało.
Teraz, gdy wjechaliśmy do Niemieckiej Mokrej, przy drodze stały też takie pojazdy, jak poniżej. Może nie udało się im przejechać szczęśliwie przez przełęcz?
I wkrótce dojeżdżamy do Ust-Czornej. Wcześniej dowiadujemy się, że Antek nie tylko nas przewiózł przez przełęcz, ale zamówił przed wyjazdem transport do Szerokiego Ługu. Przewoźnikiem był właściciel "pensjona", w którym mieliśmy nocować po zejściu z gór.
Nasz samochód został u niego na podwórzu a my, po zjedzeniu obiadu pomknęliśmy Jumperem w dół doliny Tereszwy. To mknięcie nie było dosłowne, bo oprócz jam w drodze były poważniejsze przeszkody.
Po godzinie wysiedliśmy w centrum Szerokiego Ługu.
![]()



Odpowiedz z cytatem