Rozmowy międzynarodowe przy suto zastawionym stole na środku drogi trwały równą godzinę. Tutaj rozstaliśmy się z czwartym uczestnikiem ekipy, który został troskliwie przygarnięty przez jednego z członków bratniej ekipy. Na zmartwionego Topas nie wyglądał.
Po wymianie kontaktów i pożegnaniu, pojazd szybko się oddalił. My zaś mając pół godziny do wieczora, intensywnie rozglądaliśmy się za miejscem na biwak.
Miejscem biwaku był tym razem ten maleńki lasek przy drodze, ale jego maleńkość zobaczyliśmy dopiero nazajutrz rano.
Poranne jest też zdjęcie namiotów ...
... oraz namiotów naszych sąsiadów. Przybyli na to miejsce, gdy było już zdecydowanie ciemno. Szukali znajdującej się w pobliżu szopy myśliwskiej ale nie znaleźli. Rozbili dwa namioty w pobliżu, rozwiesili między drzewami prześcieradło i do północy oglądali filmy z przenośnego projektora. Na szczęście bez dźwięku (lub bardzo cicho).
![]()



Odpowiedz z cytatem