Witam. Zgadzam się z wielowątkowymi wypowiedziqmi koleżeństwa: mam doświadczenia z warszawką - jak jeździłęm swego czsu do Zakopca z rodzenstwem na narty to jak byla przesiadka w Krakowie do pociagu z warszawki to nie ma mocnych: mimo ze miejsca w przeidzłachbyły to nie wpuszczali "wiesniakow" (jestemz Lublina...wiec ze wsi... :D .....moze sie teraz zmienilo bo od prawie 10 lat jeszdze tylko w Biesy...Co do Bieszczadów to zachowajmy ja tak dzikie jak teraz , rzeczywiscie bez KOMERCJI bo ona zeżre cały urok tego wyrostka robaczkowego....pewnie nie zgodza sie ze mna mieszkancy, bo Oni z turystów zyją....ale lepiej miec niewielu z klasą, niż cała kupe szlamu turystycznego...tak mi sie wydaje...POZDRAWIAM z Lublina (u nas pada snieg, a w biesach????? :)