
Zamieszczone przez
Grzesiek
Jestem człowiekiem o nibywale wielkiej wytrzymałości na ludzkie głupoty. Życie kopnęło mnie w d... na tyle że szanuję każdego kto tylko ma swoje zdanie. Nie dyskutuje czy się z tym zgadzam czy nie. Od jakiegoś czasu zauważam eskalację złych zachowań w miejscach "ogólnych" i ma to charakter postępu geometrycznego lub przyrasta jak silnia. I w tym wszystkim zaczęlo mi to coraz bardziej przeszkadzać, dokuczać. Ponieważ w tym samym czasie przybywa mi lat i być może robię się wygodniejszy, to postawiłem sobie pytanie. Czy to spada moja tolerancja, czy ludzie zwariowali? I proszę odpowiedzcie na to moje pytanie. Jak Wy postrzegacie zachowania i postawy ludzi?