I serio nie widzicie w tych tabliczkach żadnego problemu?
Bo ja o wiele lepiej sypiam, jak na biwaku mam np. tak, a nie jakieś tabliczki z zakazami, w dodatku ze świadomością, że jakiś idiota zabawi się w kapusia, że nielegalnie palę ognisko.
Ale pojechałem, jeleń na rykowisku, większego kiczu nie mogłem wstawić hie, hie, hie...
No dobra, przesadziłem, o wiele bardziej wolę jak jest tak - ale tam żadnych tabliczek w promieniu 100 km nie uświadczysz:
![]()
Ech...
Gadasz jak jakiś ekoterrorysta z Grinpisu.
Nie, nie jestem myśliwym, nie mam żadnego interesu w tym, żeby ich bronić czy atakować, są mi zupełnie obojętni jako środowisko zgrupowane wokół jakiejś tam działalności; tak, uważam, że są gadżeciarzami, przedłużającymi swoją męskość długością lufy, a regulacja populacji zwierzyny jest tylko do tego dobrym pretekstem; tak, wiem, że to środowisko pije na potęgę, co zupełnie nie idzie w parze z moim stosunkiem do alkoholu, więc ani mi oni bracia czy swaci. Nie znam się na odstrzale, ale wiem, że jest on niezbędny dla jakiejś tam równowagi w przyrodzie w jej obecnej sytuacji. I tak samo nie "kocham milusich foczek", traktuję je jako część środowiska, nie "kocham milusich piesków i kotków"; uważam, że schroniska są niepotrzebne, a nadmierna w nich ilość psów jest efektem debilnego "umiłowania biednych zwierzątek", które z wilka, oswojonego do postaci psa obronnego (stada owiec itp.), stały się kanapowymi królami niedopieszczonych właścicieli (znam małżeństwo, w którym żona wyrzuca - podkreślam: nie prosi, żeby zszedł, tylko wyrzuca - męża z kanapy, żeby "Pimpuś" miał gdzie się położyć - to jest chore). Nadmierna ilość "milusich foczek" doprowadziła do wytępienia kilku gatunków ryb w morzach, nadmierna ilość "milusich pieseczków i koteczków" doprowadziła do wytępienia normalności wśród gatunku homo spaniens. Etc., etc.
Więc Twoje "miejmy nadzieję, że jeleń przeżył" jest jak najbardziej idiotycznym komentarzem do powyższego zdjęcia, już pomijam, że sugerującym moją koniunkturalność (w tym przypadku wrzucania łzawych kadrów, uzyskanych w sytuacjach "nie łzawych").
Ale gdybym miał potrzebę upolowania jelenia z powodu głodu, to bym to bez wahania uczynił (zakładając, że bym potrafił).
I nie przeraża mnie patroszenie ubitego jelenia, patroszenie owcy przez bacę czy patroszenie jaka przez Kirgiza - uczestniczyłem/byłem swiadkiem w takich zajęciach niejednokrotnie (choć akurat z jeleniem nie miałem okazji).
Uciekać nie musiałem, ale ewidentnie widzę różnicę między Rumunią sprzed 10 lat a obecną. Drony (jak również helikoptery, quady, itp.) zostały w Rumunii użyte przez służby już kilkarotnie w tym roku (m.in. w Retezacie) w obławach na hordy debilnych crossowców, quadowców i terenowców, którym nie wystarczą szutrowe drogi publiczne w parkach narodowych (tak, w Rumunii niektóre są dostepne w pełni legalnie, choćby te, które prowadzą do miejscowości leżących na terenach parków, sam takimi czasem jeżdżę) i muszą jeździć poza nimi, żeby taranować kosówkę czy rozpieprzać na potęgę leśne runo. Taką informację (o obławach), która dotarła do mnie pod koniec wiosny, potwierdzili mi dwukrotnie strażnicy parkowi, z którymi rozmawiałem - jeden w lipcu, inny we wrześniu. Kwoty mandatów są spore - w zależności od złamanego paragrafu zawierają się w widełkach 3.000-16.000 lei lub 30.000-60.000 lei (jeden lej to niespełna złotówka).
Z jednej strony rozumiem Rumunów, którzy mają dość debilnego rozpieprzania ich kraju przez połowę Europy, która u siebie nie może nawet ogniska zapalić (stąd ta frustracja i wyżywanie się właśnie w Rumunii czy na Ukrainie), z drugiej strony widzę w tych działaniach sojuznojewropejskie macki ograniczania wszystkiego za pomocą przerośniętej biurokracji i jej wpływu poprzez nadmierna ilość regulacji i przepisów na wszystkie bez wyjątku aspekty ludzkiego życia - włącznie z przysłowiową juz krzywizną zjadanego banana czy ograniczaniem do 5 litrów ilości wody, którą spłukujemy sracz.
Z pomocą tejże nadmiernej biurokracji i ograniczeń paragrafami zagubiliśmy umiejętność logicznego i trzeźwego myślenia, a tym samym naszą wolność. Niewolnik nie myśli, tylko wykonuje rozkazy/nakazy/zakazy.
Ostatnio edytowane przez zdeb ; 11-11-2021 o 13:14
Tak w temacie powyższym, w temacie "Muzyka, której słuchamy" i z okazji Święta Narodowego:
Brawo.
Właśnie wyłuskałeś jedną bezsensowną, a nie zauważyłeś kilku ważniejszych, które mają rzeczywisty wpływ na Twoje życie ("zakaz", "wzbroniony", "szkodliwe", "grozi śmiercią", "surowo wzbroniony").
Tak właśnie działa ogłupanie ludzi - odwrócić uwagę od istoty.
Obawiam się że nie masz pojęcia w żadnym kolorze jaka tabliczka, w jakim stopniu i czy w ogóle ma wpływ na moje życie.
Żeby była jasność - z tego wątku interesują mnie tylko fotki i za nie tobie oraz Kulczykowi serdecznie dziękuję. Natomiast publiczną masturbacją rzekomym monopolem na prawdę o tym czym jest wolność, połączoną z popularnym ostatnio odczłowieczaniem i pogardą dla tych co ośmielają się żarliwie nie przyklaskiwać oraz innymi wynurzeniami religijno-filozoficznymi nie jestem zainteresowany. Oczywiście byłbym bardzo wdzięczny gdybyś się powstrzymał od prób marnej jak dotąd jakości jasnowidztwa pod moim adresem odnośnie stopnia mojego zniewolenia i ogłupienia według twoich czy jakichkolwiek innych standardów, aczkolwiek nie żywię specjalnych nadziei że prośbę uszanujesz.
Nie mam monopolu, tak samo jak Ty nie masz. Ale skoro Tobie wolno wykpiwać czyjeś wartości ("rektor budzi grozę"), części społeczeństwa wolno propagować "róbta co chceta", innej "kochanie inaczej" czy "kochanie piesków i kotków", jeszcze innej "ratujmy planetę przed tym wrednym homo sapiens zatruwającym świat CO2" - mnie wolno propagować mój stosunek do rzeczywistości, który jest od powyższych zdecydowanie odmienny.
Przy czym odniosłeś moją powyższą uwagę do siebie w sposób bierny - ja ją przedstawiłem w sposób czynny; Ty uważasz, że twierdzę, że dałeś się ogłupić - otóż nie, jest wręcz przeciwnie. Twierdzę wyżej, że w ten sposób manipulujesz odbiorcami moich wypowiedzi - poprzez kpinę.
Więc to Ty uszanuj moje zdanie, a nie kombinuj przy nim.
---
Żeby była jasność - nie czuję się jakoś specjalnie urażony, umiem rozmawiać "męskim" językiem (zwłaszcza językiem kpiny), ale powstrzymuje mnie od tego doświadczenie kompletnego braku poczucia humoru u moderatorów na forach internetowych. Od jakiegoś więc czasu, tam gdzie tego doświadczyłem (m.im. tutaj), zmieniłem "strategię" wypowiedzi. Ale skakać po sobie nie dam.
Ostatnio edytowane przez zdeb ; 11-11-2021 o 15:58
Wykpiwać powiadasz? A nie przesadzasz z tym egocentryzmem? Zapytałeś wprost czy i z którą tabliczką tu zgromadzeni mają "problem". Nie mam najlepszych skojarzeń z tą którą wymieniłem o czym ci napisałem a o podstawie których to kojarzeń wiedzy mieć nie możesz. W żaden sposób nie przeszkadza ci to nie tylko wmawiać mnie i otoczeniu kpinę plus zestawiasz mnie z całą serią cudzysłowów które z mojej strony nie padły ani razu. To teraz w odwecie ja ci wmawiam bezczelność i skrajne chamstwo z pomówieniem włącznie bo tak jak nie mam nic wspólnego z cudzysłowami którymi tak chętnie szafujesz tak i nie poczuwam się do wpasowywania w twoją ideę wolności i niekoniecznie muszę się zgadzać na publiczne zestawianie z "istotami humanoidalnymy" czy przez ciebie czy przez Bubę czy przez kogokolwiek innego.
BTW - to powyższe to tylko egzotyczna figura retoryczna bo szczerze, mało mnie obchodzi czy i jak mnie nazywasz i do jakiej szufladki swojej szafeczki wkładasz. Taka drobna pożywka pod zastanowienie czy aby ty jesteś tak całkiem w porządku wobec innych (o ile w ogóle chciałbyś być) i zachęta do trzymania spójności wypowiedzi.
Napisałem wprost że część "pozazdjęciowa" wątku nie mieści się w granicach mojego zainteresowania. Tak samo jak i to w jaki sposób zostanie odebrana przez innych więc manipulacja z mojej strony byłaby bez sensu. Prosta logika ale jednak ci umknęła. A co do szacunku to trzeba nań zapracować. Nie wystarczy dorosnąć czy zażądać. W poprzednich wypowiedziach wykazałeś absolutny brak szacunku i pełną pogardę dla jakichkolwiek odmiennych poglądów niż twoje więc jestem szczerze zdziwiony że w ogóle poruszasz temat. Generalnie mówiąc - Kali, coś tu się nie spina...
Troszkę sam sobie przeczysz bo z jednej strony doszukujesz się kpiny tam gdzie jej akurat nie ma i w związku z tym zapewniasz żeś nie trampolina i skakania po tobie nie będzie a z drugiej rzekomo urazy nie żywisz. To jednak weszła ta wyimaginowana szpila czy nie weszła? Tak samo niby się powstrzymujesz z powodu administracji ale zapewniasz o zmianie strategii tam gdzie administracja twoim zdaniem "sztywniaczy" czyli jednak powstrzymywania nie będzie. Ale ok, może nie do końca zrozumiałem co chciałeś przekazać.
Co do umiejętności posługiwania się niby "męskim" językiem kpiny wątpliwości nie mam bo od stron kilku usiłujesz kpić z innych. Swoją drogą, co to ma wspólnego z "męskością" - nie wiem. Może coś per analogia z dużym i drogim samochodem.
A skakać po tobie nie zamierzałem i nie zamierzam, po prostu przechodzę obok.
Ostatnio edytowane przez Verid ; 11-11-2021 o 19:08
Znowu manipulujesz.
Zapytałem czy nie widzicie problemu - a to różnica.
Twoje "mają problem" ma sugerować stawianie mnie w rzędzie z osiedlową bandyterką; ale zmartwię Cię - jakoś mnie to nie poniża, he, he. Więcej szacunku ma u mnie prosty chłop niż (pseudo)intelektualista z Warsiawki czy Krakówka.
I tylko jednego nie rozumiem - skoro "mało Cię obchodzi", "pozazdjęciowa Cię nie interesuje", to po co się wypowiadasz? A jeśli się jednak wypowiadzasz, to nie wciskaj kitu, że nie interesuje. I nie oczekuj, że będę głaskał - będę gryzł. Taka natura.
A skoro moje wynurzenia Cię ubodły - znaczy trafiłem w sedno.
Czuj się, jakbym Cię zaszufladkował do niewolników.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)