Zdecydowanie bardziej relacja-prowokacja.
I oczywiście jest kilka literówek i błędów - z bardziej istotnych np. Ponorolui. A fragment drewnianej bramy w Neamt (z opisem remontów i betoniarek) to nie Neamt tylko Voronet.
Zdecydowanie bardziej relacja-prowokacja.
I oczywiście jest kilka literówek i błędów - z bardziej istotnych np. Ponorolui. A fragment drewnianej bramy w Neamt (z opisem remontów i betoniarek) to nie Neamt tylko Voronet.
Najwiekszy problem w tym, ze wiele humanoidalnych istot, ktore mijamy na ulicach (bo nie wiem czy to ludzmi nazwac mozna) nie cenia wolnosci, a wrecz czesto mam wrazenie, ze w ogole nie rozumieja czym ona jest. Co gorsza mam wrazenie, ze jest spora grupa wrecz zadowolona z serwowanego nam zniewolenia, bo wreszcie oni mogą nie czuc sie gorsi. Dokladnie to widzialam w momentach najwiekszego terroru nawet wsrod grona (juz byłych) znajomych. Bo kiedys to niektorzy podrozowali, poznawali swiat i mieli ciekawe przygody - oni nie, bo ciezko dupke z fotela podniesc. Inni mieli swoje biznesy np. knajpe i potrafili robic kase na czyms co sprawia im przyjemnosc. Oni nie bo dwie lewe rece do roboty. Inni uprawiali rozne sporty, co powodowalo, ze sa zdrowi i dobrze wygladaja. Oni nie, bo latwiej wcinac pączki przed telewizorem i hodowac mięsien piwny. Inni mieli szeroki krag znajomych z ktorym sie spotykali - oni nie, bo kto nudziarza zaprosi. Więc przed tymi wszystkimi zastepami nieudaczników to sie niebo otwarło - oni w pierwszym szeregu darli mordy "zostan w domu!", "badz odpowiedzialny!" "zrezygnuja z zycia, zeby przypadkiem nie umrzec!". Bo oni z zycia zrezygnowali juz dawno i troche ich jednak gryzlo, ze inni potrafia lepiej wykorzystac czas im tu dany. Bo to nie boli, ze nie masz auta, ale boli, ze sasiad ma... Wiec mam wrazenie, ze ta grupa, niestety bardzo liczna to na glowie by stanela aby serwowane nam przez wladze gowno sie nigdy nie skonczylo...Chcę, żebyście nie zapomnieli, że jesteście ludźmi, którzy urodzili się wolni - i takimi pozostańcie.
A moze one was żrą bezobjawowo od wielu lat? A?? o tym nie pomyslales?Codzienna higiena i zaopatrywanie się w wodę - w czasach sanitaryzmu mycie w potoku, przy studni z żurawiem czy wodopoju dla owiec jawi się ekstrawagancją. U nas na wyjazdach to jednakże standard od wielu lat. I żyjemy - nie zeżarły nas żadne bakterie czy wirusy.
Ciekawe czy tylko sezonowe czy zima tez tam mieszkaja?Całe pasma z osadami ciągle żyjącymi niemal jak w XIX wieku
Tak sie konczy doprowadzenie rowniusiego asfaltu... Zawsze.. :(Wówczas dojazd do Scarisoary odbywał się kamienistą drogą i trwał trzy kwadranse, był czas na oglądanie wiejskiej sielanki, a w jaskini bylismy sami. Teraz trzeba patrzeć na drogę, żeby nie stuknąć się z autokarem jadącym z naprzeciwka, a do jaskini... nawet nie zatrzymaliśmy się, taki tłum. Uroki asfaltowej cywilizacji.
Bo nie potrafią zauwazyc tego co jest piekne? A w telewizorze i w folderku bylo ze piekny jest asfalt. To powtarzaja jak papugi i czuja sie mądrzy. Bo tak powiedzieli naukowcy - asfalt jest piekny a wolnosc jest szkodliwa.I czemu ludzie dążą do pozornej wygody metalowych krat kosztem spaprania tego co piękne...
Nie nie nie, to miejsce jest brzydkie i na zadne gównolisty prosimy go nie wpisywac! :PTakie miejsce teoretycznie powinno być na liście UNESCO,
Wyglada jak dobre miejsce na biwak! no chyba ze kopalnia wciąż dziala?W kopalni trawertynu.
o matko! i nie zabezpieczone siatką? to skandal! narazili was na niebezpieczenstwo!Gdzieś po drodze w lesie takie rumowiska.
Konie tabunami luzem - niczym w KirgizjiEch... Widze ze miales to samo co my, wedrujac w tym roku przez Beskid Wyspowy. Ciagle mowilismy "ale pogoda to zupelnie jak w Karpatach", "sklepik zupelnie jak w Karpatach tylko nieczynny" itpNormalnie Kirgizja, ino chałupy zamiast jurt.
A te kolorki to jakies podswietlone czyms? Bo nieco mi przypomnialo jedna jaskinie w Gruzji, gdzie wszystkie skalki podswietlali na tęczowo, zeby byly ladne i atrakcyjne dla turystowJama Boli - tu już jest cepeliada, ale czasem i cepeliadę warto obejrzeć. Wpuścili nas za frajer, bośmy już Lei nie posiadali. W środku na ścianach kopie z francuskiego Lascaux, kiedyś tu jakieś filmy kręcili o tymże.
No ja cie poznalam bez problemuZdjęcie na tyle małej rozdzielczości, żeby nie było łatwo zidentyfikować postaci (no-bo-rodo, ale przede wszystkim systemy guglowskie).
cwangla to mgla? bo nie znalam tego slowaGóry w cwangli
Podobnie czulismy sie kiedys nad pewna zatoką w Chorwacji. Po drugiej stronie łupiace muzyka i oswietlone osrodki kurortowe a my na biwaku w pelnej ciemnosci wsrod nadbrzeznych ruinCzasem bywało i tak, chwilowo jednakże. Po lewo kurorty nad pewnym znanym jeziorem, a my na połoninie w pustej bacówce.
Jak mozna na terenach opuszczonej kopalni zrobic tak malo zdjec!!!!!! hę???Nieczynna kopalnia siarki.
O to to!Możliwość palenia ogniska uważam za jeden z weryfikatorów wolności.
Dla mnie to jednak sa dwa rozne slowa, o zupelnie innym znaczeniu. Bo wygode lubie a wygodnictwem sie brzydze. Wygodą np. na wyjezdzie jest dla mnie to, ze rano mam dostep do czystego potoku w ktorym moge umyc ryj i nabrac wode na herbate, a nie musze dymac do rzeki kilometr w doł ze zbocza. A wygodnictwem jest pokoj hotelowy, koniecznie urzadzony wedlug standardow obowiazujących w tegorocznej modzie.Wygoda (wygodnictwo)
Najgorzej ze duzo ludzi ma pęd zeby pojechac w dzikie kraje, ale koniecznie rownym asfaltem, na miejscu miec prysznic i wifi. I market na kazdym zakrecie.Tęsknota za tym chłopskim rozumem jest przyczyną pędu ludzi "cywilizowanych" na łono natury i w tzw. dzikie kraje
Teraz to na bank bym ci zajumala telefonAle przynajmniej nie mam smartfona.Bo przy moim tez juz jest koluszko! :D
Ostatnio edytowane przez buba ; 05-11-2021 o 13:00
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)