Ja również, a już w szczególności z pseudofilozofią typu "róbta co chceta". Ale to właśnie o wolności, a nie beztrosce czy leseferyzmie etycznym jest powyższy wątek. A de facto o końcu epoki, w której mieliśmy choć elementy wolności - gdyż od jakiegoś czasu nieuchronnie drobnymi kroczkami wkraczamy w epokę, o jakiej nam się nie śniło w najgorszych koszmarach; niestety większość z nas nie chce - czy też może nie potrafi? - skojarzyć konsekwencji wydarzeń i wyciągnąć wniosków. Dlatego wg mnie nie będzie to w głównej mierze świat orwellowski - będzie to świat huxleyowski, w którym niewolnicy są szczęśliwi ze swojego zniewolenia i wytykają palcami tych, którzy zostali poza nawiasem ich szczęśliwego społeczeństwa. I tylko pozostaje mieć nadzieję, że ci spoza nawiasu będą na tyle psychicznie odporni, że nie skończą jak John "Dzikus".
"Nic nie będziesz posiadał i będziesz szczęśliwy" - czy to nie brzmi jak "Wspólność, Identyczność, Stabilność"?
Polecam przyjrzeć się poniższym mapkom - wymiernie pokazują w jakim stopniu wkroczyliśmy już w ten "nowy wspaniały świat".
https://dashboards.sdgindex.org/map




Zakładki