Z mojej strony raczej nie - foty są swoistym pretekstem; poza tym - ilość przechodzi w bylejakość. No i nie nazwałbym tego wyprawą (zbyt pretensjonalnie) - raczej wycieczką, a najchętniej, bo to słowo najlepiej oddaje charakter tejże - włóczęgą.
Z mojej strony raczej nie - foty są swoistym pretekstem; poza tym - ilość przechodzi w bylejakość. No i nie nazwałbym tego wyprawą (zbyt pretensjonalnie) - raczej wycieczką, a najchętniej, bo to słowo najlepiej oddaje charakter tejże - włóczęgą.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki