Zdarzało mi się tam sypiać. Było dokładnie tak jak prawi Hero - bez szału ale łóżka wygodne , ciepła woda . Wieczorem browarek na ławce a wcześnie rano dalej w góry.
Swego rodzaju utrapieniem były wycieczki szkolne bawiące się długo w noc ale to normalna rzecz w tego rodzaju obiektach.

Przeczytałem wzór umowy i raczej bez porady prawnika (albo nawet kilku) nie zaryzykował bym dzierżawy tego obiektu.
Dzierżawca nie bedzie miał łatwo. Proboszcz też się pewnie cieszy.