Następnym kamieniem milowym na trasie były Bolechowice, gdzie miałem zaplanowany nocleg. Jadąc z Olkusza do Krakowa przez Bolechowice, można zobaczyć po drodze przepiękne zakątki Jury Krakowsko-Częstochowskiej i zrobić sto pięknych zdjęć. A w samym Krakowie można krążyć przez tydzień, żeby choć co-nieco w tym mieście zobaczyć. A u mnie będzie tu "czarna dziura". Bo przez pierwsze 25 lat życia mieszkałem w tych okolicach, spacerowałem po Krakowie i wędrowałem po dolinkach podkrakowskich. Z tego też powodu przejechałem przez te tereny tak, jak się dojeżdża do pracy - szacując, którędy bliżej i szybciej.
W Krakowie zrobiłem jedno zdjęcie. To nowa kładka rowerowo-piesza nad Aleją Powstańców Śląskich i linia kolejową do Zakopanego i Oświęcimia. Dla rowerzystów - super ułatwienie w wydostaniu się z miasta w kierunku Wieliczki. Dla koneserów techniki - piękna konstrukcja inżynieryjna.
Żeby Kraków nie był potraktowany całkiem "po macoszemu", dorzucę nieco wcześniejsze nowatorskie rozwiązanie komunikacyjne - Rondo Grunwaldzkie.
![]()



Odpowiedz z cytatem
Zakładki