Czasem można się srodze omylić.
Wbiłem tam kiedyś z młodzieżą na parodniowy biwak. Akurat okazało się, że profesor świętował zakup mieszkania w nieodległej miejscowości wspólnie z wierchuszką owej miejscowości, którzy oczywiście - jako znajomi królika - na miejsce dojechali na czterech kołach - pewniej przy powrocie :)
Dnia następnego, sporo po południu jeszcze chodziłem do tyłu, dając młodzieży przykład, jak kończy się nadużywanie pewnych produktów...



Odpowiedz z cytatem