Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4
Pokaż wyniki od 31 do 37 z 37

Wątek: Hotel Jupania czyli koniec dawności

  1. #31
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,382

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    .... Niestety nie wszystko udało się skorygować ....
    Pozwoliłem sobie na nieautoryzowane poprawki Twoich poprawek Już są naniesione na pierwotna mapkę: https://ciekawe.tematy.net/strona/al...d=1f9134241f2c

  2. #32
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    215

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Pozwoliłem sobie na nieautoryzowane poprawki Twoich poprawek Już są naniesione na pierwotna mapkę: https://ciekawe.tematy.net/strona/al...d=1f9134241f2c
    Poprawki niniejszym autoryzuję ;-) i jeszcze raz dziękuję za ich (jak i kilku innych, zgłoszonych mailowo) naniesienie.

  3. #33
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    91

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ... co to jest WOJNA ?
    i czy można się pchać tam gdzie ludzie doznają uszczerbku na zdrowiu i majątku ....?
    Pytania się pojawiły , a odpowiedzi brak
    Może odpowiedź znajdziesz w tym:
    https://hromadske.ua/ru/posts/zhitel...-dron-dlya-vsu

    Ołeksandr Kołomyjec z miasta Dergacze w obwodzie charkowskim w ciągu 24-dniowej "rundki" rowerowej przez Ukrainę przejechał 3024 km i wszedł na Howerlę. Zebrał przy tym 95000 hrywień na drona dla ukraińskiej armii broniącej jego rodzinnego miasta.

  4. #34
    Bieszczadnik Awatar krzychuprorok
    Na forum od
    10.2007
    Rodem z
    Rzeszów/Rymanów
    Postów
    880

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Luki gratuluje wycieczki. Ja się trochę rozleniwiłem i na takiej porządnej wycieczce rowerowej nie byłem ze 3 lata.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Tym sposobem jesteśmy w Rumunii!!!
    Nowy kraj - nowe wyzwania i obyczaje. Przede wszystkim od razu daje się nam we znaki dużo większa niż na Ukrainie liczba samochodów, a Rumunia to kraj zdecydowanie dla zmotoryzowanych. Rowerzysta najwyraźniej nie cieszy się wśród tamtejszych kierowców poważaniem i traktują go na szosie jak intruza, przeszkadzającego im w swobodnym rozwijaniu dużych prędkości. Dlatego prawie wszyscy mijają nas „na centymetry”, o regulaminowym odstępie 1 metra od rowerzysty nie ma tu mowy.
    W Rumunii im główniejsza droga tym rowerem jeździ się gorzej. Zdarzyło mi się jechać fragmentami DN1 i DN79 w okolicach Oradii i truchlałem o swoje życie. Na lokalnych drogach, po wsiach, poza asfaltem jeździ się fajnie. Moim zdaniem Rumunia to dobra destynacja na rower a samych Rumunów jeździ bardzo mało. Do poprzedniego roku włącznie prawie nigdy nie spotykałem rowerzystów turystów, bo takich co do sklepu przez wieś jadą, to nie liczę. W ostatnich dniach sierpnia o dziwo mijałem trochę ludzi na jednośladach, w tym szosowców.

    Przy okazji mam pytanie do Ciebie i Tomnatyka, bo widzę, że jesteście dobrze zorientowani w temacie - czy da się wejść na Kreczelę, bez konkretnego przedzierania się przez kosodrzewinę? Na mapie Gór Marmaroskich jest zaznaczona ścieżka od strony Preluca Prislopu Cataramei ale jak to się ma do rzeczywistości? Chciałbym kiedyś wyjść tam pieszo. Rowerem przejechałem (w części przepchałem) odcinek czerwonego szlaku od Tarnita Balasani do Saua Galiu, ale wtedy o samym szczycie Kreczeli nawet nie myślałem.

  5. #35
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    215

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    Luki gratuluje wycieczki. Ja się trochę rozleniwiłem i na takiej porządnej wycieczce rowerowej nie byłem ze 3 lata.
    Dziękuję!


    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    W Rumunii im główniejsza droga tym rowerem jeździ się gorzej. Zdarzyło mi się jechać fragmentami DN1 i DN79 w okolicach Oradii i truchlałem o swoje życie. Na lokalnych drogach, po wsiach, poza asfaltem jeździ się fajnie. Moim zdaniem Rumunia to dobra destynacja na rower a samych Rumunów jeździ bardzo mało. Do poprzedniego roku włącznie prawie nigdy nie spotykałem rowerzystów turystów, bo takich co do sklepu przez wieś jadą, to nie liczę. W ostatnich dniach sierpnia o dziwo mijałem trochę ludzi na jednośladach, w tym szosowców.
    Niestety moje doświadczenia z drogami w Rumunii, są takie, jak napisałem wcześniej. Jedynie na mocno bocznych i „ślepych” szosach ruch jest mniejszy (nie wspominając o szutrach, gruntówkach itd). Nawet zresztą nie chodzi o natężenie ruchu, ale o kulturę jazdy i sposób wyprzedzania rowerzystów. Nieco lepiej niż w Maramureszu było chyba na Bukowinie, ale to może tylko takie wrażenie – bo i ruch nieco mniejszy i człek się przyzwyczaił.


    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    Przy okazji mam pytanie do Ciebie i Tomnatyka, bo widzę, że jesteście dobrze zorientowani w temacie - czy da się wejść na Kreczelę, bez konkretnego przedzierania się przez kosodrzewinę? Na mapie Gór Marmaroskich jest zaznaczona ścieżka od strony Preluca Prislopu Cataramei ale jak to się ma do rzeczywistości? Chciałbym kiedyś wyjść tam pieszo. Rowerem przejechałem (w części przepchałem) odcinek czerwonego szlaku od Tarnita Balasani do Saua Galiu, ale wtedy o samym szczycie Kreczeli nawet nie myślałem.
    Wygodną ścieżką możesz wejść na wschodni wierzchołek Kreczeli (zdjęcia z czerwca 2015): 1. Ściezka na wschodni wierzchołek Kreczeli.jpg2. Widok ze szczytu.jpg3. Obok wschodniego wierzchołka widozcne są ślady jakiejś konstrukcji - być może wieży tr.jpg
    Co do ścieżki na zachodni wierzchołek, zaznaczanej do dziś na niektórych mapach, to obawiam się, że ona już nie istnieje. Piszę „już”, bo była widoczna jeszcze m.in. na starej radzieckiej sztabówce arkusz „Sarata”, więc nie da się wykluczyć, że wówczas istniała w rzeczywistości. Niemniej jednak oczywiście możesz spróbować ją odszukać, a mając pewne doświadczenie w chaszczowaniu i niezłą orientację w terenie może uda Ci się zdobyć ów wyższy, zachodni wierzchołek. Ja osobiście nie jetem „fanem” takich „poszukiwań”, gdyż tam, gdzie nie ma ścieżek ludzkich przyroda „żyje” swoim rytmem i nie widzę powodu, żeby ten stan zakłócać.
    W każdym razie ścieżka, odchodząca od wschodniego trawersu Kreczeli kończy się ślepo na niższym, wschodnim wierzchołku.
    Ostatnio edytowane przez luki_ ; 20-09-2022 o 10:44

  6. #36
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    91

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    czy da się wejść na Kreczelę, bez konkretnego przedzierania się przez kosodrzewinę? Na mapie Gór Marmaroskich jest zaznaczona ścieżka od strony Preluca Prislopu Cataramei ale jak to się ma do rzeczywistości?
    Da się wejść na główny wierzchołek w porze letniej, ale z okolic połoninki zwanej na mapie: Preluca Jneapanu Hanchii http://www.montaniarzi.ro/harta-parc...talii-in-plus/ (z płytkim stawkiem). Z jej górnego skraju, przez las z polankami, ścieżką, momentami zanikającą, do "korytarza" w kosówkach w płytkiej depresji https://www.google.pl/maps/@47.71313...m1!1e3!5m1!1e4. Przesmykami w górę na grzbiet, tylko miejscami przeciskając sie przez krzaki, na grzbiecie po północnej stronie dalej śladowa ściezką pasem halizn w okolice kulminacji (na krawędzi grzbietu znakomicie zachowane transzej z zasiekami z I i II wojny), końcowy odcinek chaszczowanie wprost na szczyt ok. 30 m. Tylko po co? Kosówka na chłopa wysoka, kulminacja ledwo wyczuwalna. Znacznie lepiej iść w zimie lub wczesną wiosną (kwiecień-maj), jak kosówki są jeszcze pod śniegiem. Wtedy cały masyw "nasz". Przy schodzeniu opisanym wariantem w porze letniej trzeba b. uważać na zejściu z grzbietu, by trafić w przesmyk w kosówkach do depresji. Przy mgle, załamaniu pogody może być kiepsko ze schodzeniem na krechę. Kosówa tam jest największa w całych Karpatach.
    Ostatnio edytowane przez Tomnatyk ; 20-09-2022 o 15:21

  7. #37
    Bieszczadnik Awatar krzychuprorok
    Na forum od
    10.2007
    Rodem z
    Rzeszów/Rymanów
    Postów
    880

    Domyślnie Odp: Hotel Jupania czyli koniec dawności

    Dzięki Panowie za wyczerpujące odpowiedzi. Jeśli się kiedyś wybiorę, to na wschodni wierzchołek. Marsz na krechę przez kosodrzewinę? - nie, dziękuję. Kiedyś się zdarzyło, ale już nie chcę do tego wracać

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Muczne - hotel
    Przez jajek12 w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 03-04-2017, 15:40
  2. Dawność.
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 08-05-2013, 12:31
  3. Hotel Górski Wetlina
    Przez poetyckipoeta w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 27-02-2013, 12:41
  4. Hotel Muczne
    Przez dydiowa w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 09-05-2003, 22:55

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •