Cześć Luki, na początek szczerze gratuluję przepięknej trasy i wyczynu kolarsko-turystycznego! Cieszy serce, że duch w narodzie nie ginie! 110 lat temu "Przez Węgry na Bukowinę" przejechała "na kole" ekipa W. Fiszera, startując z Delatyna doliną Prutu (opisał tę wycieczkę w "Ziemi" z 1912 r.).

Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
ruszamy dalej – najpierw do Baia Borsa, paskudnego, dawnego osiedla górniczego, skąd naszą marszrutę kontynuujemy doliną rzeki Tasla w kierunku położonej w głównym karpackim grzbiecie wododziałowym przełęczy Tarnita Balasanii.
Podjazd doliną Cisli obfituje w "atrakcje" turystyki postindustrialnej. Nie bądź taki oszczędny w opisie. Nie samą "romantyką" człowiek w górach żyje.

Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
Od tej właśnie cabany wziął się nieco przewrotny tytuł mojej relacji, nieco przewrotny także dlatego, iż w końcu cabana to nie hotel, lecz z drugiej strony, czy owe „pięć gwiazdek” nie predysponuje jej do miana hotelu??? [...] Czyżby więc nadchodził i tu nieuchronny „koniec dawności”???
"Hotel Jupania" to signum temporis współczesności, "koniec dawności" nadszedł tam jednak dobre dwie dekady temu, gdy opleciono masyw Kreczeli szerokimi drogami stokowymi, sięgając zrębami zupełnymi w źródliskowy kocioł Perkałabu/Izworu. Na pocieszenie: dopóki nie zostaną przerąbane ścieżki w morzu kosówki na szczycie, można będzie jeszcze zażyć największego w Karpatach chaszczowania "na dziko".