Gdy dla nałogowego rowerzysty takie trasy są już poza zasięgiem, z radością się czyta ich opisy.
Jeśli ktoś z czytelników nie zauważył, to niech zwróci uwagę na świetnie przygotowany plan i logistykę całej eskapady.
Szkoda, że nasze Doły Jasielsko-Sanockie okazały się takie pechowe
Na następne wyjazdy rowerowe mam drobną podpowiedź techniczną. Jest taki wynalazek jak klej go gumy i łatki. Stosuję go od 60 lat Na wycieczkę zabieramy dwie zapasowe dętki, jeśli "złapiemy gumę", na drodze dętkę wymieniamy a na noclegu zepsutą zaklejamy i jest jak nowa. Technikę poszukiwania dziury i klejenia warto przećwiczyć w domu przed wyjazdem.