Da się wejść na główny wierzchołek w porze letniej, ale z okolic połoninki zwanej na mapie: Preluca Jneapanu Hanchii http://www.montaniarzi.ro/harta-parc...talii-in-plus/ (z płytkim stawkiem). Z jej górnego skraju, przez las z polankami, ścieżką, momentami zanikającą, do "korytarza" w kosówkach w płytkiej depresji https://www.google.pl/maps/@47.71313...m1!1e3!5m1!1e4. Przesmykami w górę na grzbiet, tylko miejscami przeciskając sie przez krzaki, na grzbiecie po północnej stronie dalej śladowa ściezką pasem halizn w okolice kulminacji (na krawędzi grzbietu znakomicie zachowane transzej z zasiekami z I i II wojny), końcowy odcinek chaszczowanie wprost na szczyt ok. 30 m. Tylko po co? Kosówka na chłopa wysoka, kulminacja ledwo wyczuwalna. Znacznie lepiej iść w zimie lub wczesną wiosną (kwiecień-maj), jak kosówki są jeszcze pod śniegiem. Wtedy cały masyw "nasz". Przy schodzeniu opisanym wariantem w porze letniej trzeba b. uważać na zejściu z grzbietu, by trafić w przesmyk w kosówkach do depresji. Przy mgle, załamaniu pogody może być kiepsko ze schodzeniem na krechę. Kosówa tam jest największa w całych Karpatach.



Odpowiedz z cytatem