aby uspokoić drgające ze zmęczenia nogi i ręce
oraz pomodlić się z wdzięcznością że udało się przejść i nikomu nic się nie stało.
Widać szlaki dolinne w Apuseni wiosną bywają bardziej niebezpieczne, niż wszystkie w Karpatach ukraińskich przez cały rok
W takich sytuacjach "Zdrowasiek" nigdy dość. Gratuluję ekwilibrystycznego przejścia, zwłaszcza niewiaście!