Kolejny dzień rozpoczynamy od debaty nad papierową mapą rozłożoną na masce samochodu. Wszyscy są zgodni aby zaplanować coś łagodniejszego.
Zwijamy więc obozowisko i wracamy do głównej drogi , którą będziemy się poruszać jeszcze kilka kilometrów w stronę końca świata czyli miejscowości Padisz
ale jeszcze przed nią parkujemy na przydrożnym parkingu
Łapiemy czerwony szlak i łagodnie pniemy się do góry , najpierw łąkami a potem lasem.
Osiągamy szczyt na wysokości ok 1400 m. npm i tu wyskakuje jakiś boczny szlak .
Okazało się że prowadzi na wychodnię skalną skąd rozpościera się widok na Amfiteatr Boga.
..
...
Stojąc nad głęboką przepaścią, próbujemy objąć wzrokiem tą kotlinę zamykaną pionowymi ścianami
a w oddali gdzieś widać domki miejscowości Boga ( leży ok 600 m. npm co obrazuje skalę amfiteatru)
Widok niesamowity, nie mający porównania , jakby to młodzież powiedziała mega-widok
...
...
Wracamy na szczyt i rozszyfrowujemy zmianę kolorów oznakowania szlaku,
który balansując krajem skalnej ściany wyprowadza nas na kolejny punkt widokowy, aby za chwilę zejść do krainy łagodności
falującej łączki , jeszcze w odcieniach szaro-zielonych z kolorowymi akcentami kwiatowymi
...
...
Docieramy do szutrowej drogi , przy której co rusz siedzą, wypoczywają, biesiadują Rumuni. Widać lubią taką formę spędzania czasu.
Wracamy do samochodów , którymi przemieścimy się na południową stronę gór Apuseni.
Nie ma skrótów , trzeba prawie 30 km wrócić do głównej , aby potem wbijać się w góry.
Przy okazji patrzymy z oddali na najwyższy szczyt tych gór wyrastający ponad 1800 m. npm w bardzo malowniczych kolorach
Ponieważ nie sposób zapamiętać żadnej rumuńskiej nazwy , więc nadaliśmy mu swoją - Ciuciubabka
W pierwotnych planach mieliśmy zdobycie tej górki, ale jej biały kolor skutecznie nas zniechęcił od tego zamiaru.
...
.
..
Zapis dzisiejszej trasy pod linkiem





..
Odpowiedz z cytatem