Witam,

Tak się teraz zastanawiam, czy aby i jesienny termin nie spowoduje, ze wiele osób nie przyjedzie. Bo jeśli ktoś ma w pracy trudności z urlopem, to będzie je miał zawsze. A jeśli komuś nie chce się telepac przez pół kraju, aby za dzień wracać, to po prostu nie chce mu się bez względu na porę roku. Jesień to też czas, gdy większość osób będzie miała 'wybrany' urlop do cna. Proponowanie kolejnego - jesiennego tym razem - terminu spowoduje zamieszanie i w efekcie podzielimy sie teraz na trzy obozy. Za chwilę ktoś nie wytrzyma i zaproponuje 4 termin. I powstaną 4 obozy. I starym polskim zwyczajem trzeba będzie odwołać demokrację :) Tylko kto to zrobi i jak? :) A KIMB-u nadal nie wida i nie słychać :)

Z górskim pozdrowieniem,
Derty